03/09/2024
Patrząc na ostatnie wydarzenia w naszym kraju, trudno się dziwić, że coraz więcej osób zaczyna odczuwać skutki rządowych "dofinansowań" na własnej skórze. Oto jak to działa: wchodzi nowy program, taki jak np. "Aktywny Rodzic", który obiecuje 1500 złotych dofinansowania na pobyt dziecka w żłobku. Teoretycznie brzmi to świetnie, ale praktyka – jak zawsze – pokazuje, że rzeczywistość wygląda inaczej.
Ceny czesnego rosną do rządowej "normy", a rodzice, którzy jeszcze wczoraj liczyli na przystępne czesne, dziś dowiadują się, że ich koszty nagle wzrosły. Nie kwalifikujesz się do dofinansowania? Cóż, masz pecha – musisz płacić pełną kwotę, którą rynek dostosował do nowego standardu.
Czy to nas zaskakuje? Absolutnie nie! Każdy, komu bliskie są idee Wenezuelskiej Szkoły Ekonomii, doskonale wie, że takie mechanizmy to nic nowego. Rządowe interwencje w rynek, choć często opakowane w piękne hasła i obietnice, zazwyczaj prowadzą do wzrostu kosztów dla konsumentów. Zamiast realnej pomocy, dostajemy efekt, w którym dofinansowanie staje się pretekstem do podwyżek, a rodziny zostają zmuszone do płacenia wyższych cen za te same usługi.
Witajcie w świecie "wspieranego" rynku – miejscu, gdzie rządowa pomoc często oznacza więcej problemów niż korzyści.
Czy ktoś jeszcze jest zdziwiony? My nie...