Pracownia Sztuki w Przestrzeni Społecznej UAP

Pracownia Sztuki w Przestrzeni Społecznej UAP pracownia, Uniwersytet Artystyczny w Poznaniu, prowadzący: Rafał Jakubowicz

zajęcia odbywają się w budynku C, w sali 108http://uap.edu.pl/wp-content/uploads/2016/12/Program-Pracowni-Sztuki-w-Przestrzeni-Spo%C5%82ecznej.pdf

Misja: krytyczna analiza kultury (nie tylko) wizualnej

W najpopularniejszych wśród turystów miastach w Europie liczba oferowanych kwater często sięga dziesiątek tysięcy, co oz...
31/12/2019
Jak zatrzymać wirusa Airbnb – lekcje z Europy (spojler: oczywiście nie Wschodniej)

W najpopularniejszych wśród turystów miastach w Europie liczba oferowanych kwater często sięga dziesiątek tysięcy, co oznacza, że w już i tak napiętej, a miejscami dramatycznej sytuacji na rynkach mieszkaniowych mówimy o kryzysie zagarniania przestrzeni życiowej niebagatelnej liczby ludzi.
#turystyfikacja

Tekst: Kateřina Smejkalová.

polecam uwadze jeszcze jedną pozycję o edukacji:Pragnęliśmy zwrócić uwagę na społeczne, polityczne i etyczne wymiary pod...
30/12/2019
Subsumcje edukacji - red. Maksymilian Chutorański, Jacek Moroz, Oskar Szwabowski

polecam uwadze jeszcze jedną pozycję o edukacji:
Pragnęliśmy zwrócić uwagę na społeczne, polityczne i etyczne wymiary podporządkowywania procesów edukacyjnych, zapytać o możliwe sposoby użycia i kontrużycia analizowanej kategorii, jak również o możliwe w danej perspektywie projekty emancypacyjne. Takie podejście do badania sprawia, że ma ono charakter transdyscyplinarny, lokując się na pograniczu pedagogiki, filozofii, socjologii, psychologii, politologii, ekonomii i innych dyscyplin akademickich.
http://wnkatedra.pl/pl/p/Subsumcje-edukacji-red.-Maksymilian-Chutoranski%2C-Jacek-Moroz%2C-Oskar-Szwabowski/22522534

Naszym celem było opracowanie i analityczne wykorzystanie kategorii

Takie sytuacje przypominają nam, dlaczego to, co robimy jest ważne. Już nikt nam nie wmówi, że w Polsce nie ma problemu ...
25/12/2019
Smutna świąteczna opowieść. "Po co dajecie jedzenie nierobom?" - zapytali. A później zaatakowali ...

Takie sytuacje przypominają nam, dlaczego to, co robimy jest ważne. Już nikt nam nie wmówi, że w Polsce nie ma problemu faszyzmu, przemocy i agresji. Czas, żeby władza skończyła z przyzwoleniem na obnoszenie się z symboliką nazistowską, bo takich ataków będzie coraz więcej.

W samym centrum Warszawy grupa neonazistów szarpała, opluwała i oślepiła żelem pieprzowym aktywistów rozdających jedzenie bezdomnym.

Drogie Studentki / Drodzy Studenci, składam wam najserdeczniejsze życzenia z okazji [opcje]3) religijnej pacyfikacji rew...
24/12/2019

Drogie Studentki / Drodzy Studenci, składam wam najserdeczniejsze życzenia z okazji [opcje]

3) religijnej pacyfikacji rewolucyjnej klasy pracującej

i życzę wam [opcje]

2) rychłej i skutecznej dezalienacji

Krótki poradnik dla socjalistek_ów na czas składania życzeń.
Bo piszecie nam, że macie z tym problem. I trudno się dziwić!

Jeśli już musicie partycypować w tej alienacji, to robicie to tak:

"Składam wam najserdeczniejsze życzenia z okazji [opcje]

1) waszego wyobcowania religijnego
2) sklerykalizowanych przez system dni wolnych
3) religijnej pacyfikacji rewolucyjnej klasy pracującej
3) pogańskich rytuałów, które służą konsumpcjonizmowi
4) zrytualizowanego rodzinnego spotkania
5) odpoczynku od eksploatacji

i życzę wam [opcje]

1) uspołecznienia środków produkcji
2) rychłej i skutecznej dezalienacji
3) uratowania planety przed kapitałem
4) końca burżuazyjnego wyzysku
5) skończenia z religijnym opium
6) końca światowego imperializmu
7) zwrotu wartości dodatkowej
8) końca seksizmu i patriarchatu
9) poznania miłego_ej towarzysza_ki
10) uwspólnienia
11) reedukacji/łagru*"

*opcja dla ewidentnych wrogów klasowych i korwinoidów

Możecie to oczywiście mieszać, dodać coś od siebie itd.
Ale teraz już sobie raczej poradzicie ❤️❤️❤️

#lewica #socjalizm #socjalizmteraz

24/12/2019
OZZ Inicjatywa Pracownicza

Dla tych, którzy chcą aktywnie wypoczywać - Jarek Urbański o czasie pracy:

Czas pracy w ujęciu historycznym. Pracujemy dłużej czy krócej niż dawnej?

Prezentacja: Jarosław Urbański / Poznańska Komisja Międzyzakładowa OZZ Inicjatywa Pracownicza

Prezentacja przeprowadzona w ramach dyskusji komisji Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza dotyczącej czasu pracy.

Redfish
24/12/2019

Redfish

Happy holidays from Chile!

Ktoś musiał być winny, inaczej można by zacząć zadawać pytania, czy reakcja policji była właściwa. Sama atmosfera polity...
17/12/2019
Solidarnie z represjonowanymi po Czarnym Protescie

Ktoś musiał być winny, inaczej można by zacząć zadawać pytania, czy reakcja policji była właściwa. Sama atmosfera polityczna mogła mieć również wpływ na działanie prokuratury czy policji wokół tej sprawy. Co ważne, kolejny raz osoby zaangażowane w działalność społeczno-polityczną muszą walczyć z zarzutami napaści na funkcjonariusza policji, gdzie jedynymi dowodami owej napaści są zeznania samych policjantów. Nie wiadomo czy sąd uwzględni niespójności w owych zeznaniach, czy jak już nierzadko mieliśmy niestety okazję słyszeć, uzna, że funkcjonariusze policji nie mają powodu kłamać czy ustalać wspólnie wersji wydarzeń. W miejscu takim jak sąd opinia o pracy i rzetelności policji mocno różni się z coraz powszechniejszymi odczuciami społecznymi.

9 grudnia b.r odbyła się ostatnia rozprawa, w procesie osób, oskarżonych po tzw Czarnym Proteście. Przypomnijmy, że 6 listopada 2017 roku, prokuratura...

Dieder Eribon, „Powrót do Reims” (2019) - polecam: „Uciekałem od swojego środowiska społecznego, ale moje pochodzenie mn...
16/12/2019

Dieder Eribon, „Powrót do Reims” (2019) - polecam: „Uciekałem od swojego środowiska społecznego, ale moje pochodzenie mnie dopadło; przyszło mi zrezygnować z doktoratu i ambicji intelektualnych, otrząsnąć się ze złudzeń, na których wyrosły. Wyparta przeze mnie prawda o tym, kim jestem, przypominała o sobie i narzuciła swoje prawo: musiałem szukać prawdziwej pracy. Ale gdzie? Jakiej? Na moim przykładzie dobrze widać, ze wartość dyplomu jest ściśle związana z pozycją społeczną: mój dyplom DEA nie tylko nie otworzył mi drogi do doktoratu, jak tamtym, ponieważ trzeba mieć pieniądze na życie w czasie jego pisania (jak nie, to człowiek upiera się, że będzie pisał, aż do dnia, kiedy zmuszony jest przyznać, ze nie pisze, bo praca zjada mu czas i energię), ale jeszcze - i tu mówię prawdę, której nie ma potrzeby udowadniać, bo jej oczywistość bije w oczy - okazało się, że wartość dyplomu i możliwości, jakie daje, zależą od kapitału społecznego, jakim człowiek dysponuje, i od informacji koniecznych do tego, by opracować strategie przekształcenia tytułu naukowego w perspektywy kariery zawodowej. W takich sytuacjach pomoc rodziny, stosunki, sieć znajomości itp. - wszystko przyczynia się do nadania dyplomowi autentycznej wartości na rynku pracy. Trzeba powiedzieć, że ja tego kapitału społecznego raczej nie miałem, a ścisłej - wcale go nie miałem. Informacji też nie. A wiec mój dyplom był wart tyle co nic, w każdym razie niewiele”.

- W najśmielszych snach nie spodziewaliśmy się, że sąd podzieli zarzut prokuratury o udział w zbiegowisku, którego uczes...
16/12/2019
Demonstrowali pod siedzibą PiS. Uczestnicy czarnego protestu skazani

- W najśmielszych snach nie spodziewaliśmy się, że sąd podzieli zarzut prokuratury o udział w zbiegowisku, którego uczestnicy mają na celu zamach. To jest absurd. Na jakiej podstawie sąd uznał, że państwo rzucali środkami pirotechnicznymi i kamieniami? Ja z całą odpowiedzialnością mówię, że takich dowodów nie ma - komentowała wyrok mecenas Agnieszka Rybak-Starczak, pełnomocnik oskarżonych. Zwróciła też uwagę, że zgromadzenie, w którym brali udział, nie było nielegalne. - Było spontaniczne, a te przecież nielegalne nie są. A już niezależnie od tego wszystkiego, wyobraźcie sobie państwo, że jesteście w tłumie i nagle ktoś zaczyna zachowywać się chuligańsko. To państwo są chuliganami? Bo z tego uzasadnienia tak wynika. Ja uważam, że chuliganem jest ten, kto przemoc stosuje, a nie kto tam jest. To, co dziś usłyszeliśmy można traktować jak pewność, że każdy uczestnik tej fazy protestu jest chuliganem, bo tam był.
https://poznan.wyborcza.pl/poznan/7,36001,25518782,proces-osob-protestujacych-pod-siedziba-pis-w-poniedzialek.html#s=BoxLoPoMT

- Od dziś w Polsce skazuje się za sprawianie wrażenia - komentują wyrok wspierający oskarżonych. Poznański sąd uznał cztery osoby winne m.in. naruszenia nietykalności policjantów podczas czarnego protesu trzy lata temu.

13/12/2019
Redfish

Exarchia.

Exarchia is Athens' popular neighbourhood known for being a rebellious stronghold of anarchist collectives, anti-fascist movements and home to many refugees. But Greece's government is on a mission to take control of the community by raiding squats and pushing gentrification that is threatening the soul of this district.

redfish spoke to residents and activists in Exarchia about the threats to the neighbourhood and how they intend on resisting growing repression.

Myśląc o projekcie zastanówcie się proszę nad poniższymi pytaniami:-Co się dzieje z człowiekiem na studiach? Jakiego czł...
13/12/2019

Myśląc o projekcie zastanówcie się proszę nad poniższymi pytaniami:
-Co się dzieje z człowiekiem na studiach? Jakiego człowieka stwarzają wymagania pracy-studiowania?
-Co przesądziło o tym, że zdecydowaliśmy się studiować sztukę?
-Z jakimi oczekiwaniami przyszliśmy na uczelnię artystyczną?
-Dlaczego spośród uczelni artystycznych wybraliśmy Uniwersytet Artystyczny?
-Dlaczego Wydział Edukacji Artystycznej i Kuratorstwa?
-W jaki sposób nasze oczekiwania spełniają się bądź rozmijają z rzeczywistością?
-Czy i (ewentualnie) z jakimi uprzedzeniami zderzamy na studiach?
-Czy na uczelni panuje klasizm? Czy kiedykolwiek doświadczyłyśmy/doświadczyliśmy przejawów seksizmu bądź nierównego traktowania? Czy ktoś ze znajomych bądź przyjaciół spotkał się z takimi praktykami? Czy to zgłaszała/zgłaszał i co to dało?
-Jakie antagonizmy obserwujemy w przestrzeni uniwersytetu?
-Czy bardziej równościowy uniwersytet jest możliwy?
-W jaki sposób instytucja akademii nas formatuje?
-Jak pracownie artystyczne, w których studiujemy, kształtują nasze postawy twórcze? W jaki sposób ich programy nas ograniczają?
-Czy mamy dostęp do sprzętu, który potrzebujemy? Czy ktoś pomaga nam w obsłudze tego sprzętu?
-Czy sami finansujemy materiały, na których pracujemy, czy też materiały zapewnia nam uczelnia?
-Jak wyglądają panujące na uniwersytecie hierarchie i relacje władzy (także w grupach rówieśniczych)?
-Czy w uczelni jest miejsce na oddolne inicjatywy? Czy raczej oczekuje się od studentów podporządkowania rytmowi programu/rozkładu zajęć?
-Czy głos studentek i studentów na uniwersytecie jest słyszalny i czy władze się z nim liczą?
-Czy zdarza nam się doświadczać alienacji?
-Czy realizowane na zaliczenie prace dają poczucie sensu i spełnienia? Czy wykładowcy szanują nasz wysiłek oraz jego efekty?
-Jak my sami traktujemy nasze prace zaliczeniowe? Czy tylko jako „ćwiczenia”?
-Czy uniwersytet jest przestrzenią sprzyjającą współpracy? Czy raczej przestrzenią nieustannej rywalizacji i związanej z nią atomizacji jednostek? Czy współpraca w przestrzeni dzisiejszego uniwersytetu jest w ogóle możliwa? Czy jej pragniemy?
-Czy odczuwamy presję ze strony wykładowców, rodziców, bliskich, koleżanek i kolegów?
-Czy staramy się robić więcej niż wynika to z nałożonych na nas obowiązków, np. uczestniczyć w wystawach, konferencjach, publikować?
-Czy mamy problemy z przystosowaniem do systemu edukacyjnego i jak je odreagowujemy?
-Czy czujemy się obciążeni, przytłoczeni, zmęczeni, wreszcie – wypaleni?
-Czy próbujemy podejmować odpór? Jeśli tak – to w jaki sposób? Czy może zdarzyło się nam np. zdrzemnąć, sprawdzić pocztę, przeczytać artykuł w gazecie na nudnych zajęciach? Czy traktujemy to w kategoriach "oporu"?
-Jak na stres reagują nasze ciała? Czy zapadamy na depresję i (ewentualnie) jak z nią sobie próbujemy radzić? Czy wspiera nas otoczenie?
-Czy nasze uwarunkowania klasowe pozwalają nam na komfort studiowania? Czy też jesteśmy zmuszeni łączyć naukę ze śmieciową pracą zarobkową? Jak zarabianie wpływa na proces studiowania? Czy wykładowcy są wyrozumiali wobec pracujących studentów? Czy możemy ubiegać się o stypendium i czy jest ono realnym wsparciem?
-Czy mieszkamy w akademiku, w mieszkaniu studenckim, z rodzicami? Czy musimy dojeżdżać do pracy uczelni? Jak warunki mieszkaniowe wpływają na nasze wyniki w nauce?
-Czy próbujemy łączyć studia artystyczne z innymi studiami po to żeby zwiększyć naszą pozycję przetargową na rynku pracy?
-Jak rozumiemy pojęcie „wspólnoty akademickiej”? Czy czujemy się jej częścią?
-Czy jako studenci jesteśmy w stanie się organizować i uczestniczyć w walkach prowadzonych także poza uniwersytetem? Czy mamy dość zapału, sił i energii na uprawianie aktywizmu? Czy wierzymy w to, że studenci - jeśli będą potrafili się organizować - mogą mięć na coś wpływ?
-Czy interesuje nas to jak Ustawa 2.0. zmieni uniwersytet? A może jest to nam kompletnie obojętne?
-Czy obawiamy się postępującej komercjalizacji studiów? Czy od uczelni oczekujemy tylko przygotowania do zawodu (cokolwiek to oznacza)?
-Czy mamy już sprecyzowane wyobrażenie tego, co chcielibyśmy robić po studiach? A jeśli się nie uda – to czy mamy alternatywę?
-Czy chcielibyśmy zostać na uczelni? A może pragniemy jak najszybciej otrzymać dyplom i opuścić jej mury? Skoro nie uczelnia – to może funkcjonowanie na rynku sztuki? Albo praca w instytucji kultury? Agencja reklamowa? Przebranżowienie?
-Boimy się prekarnej czy też projektariackiej kondycji? A może właśnie pragniemy być freelancerami?
-Czy studiowanie sztuki było przemyślaną decyzją? Czy – zakładając, że moglibyśmy ponownie dokonać wyboru – również wybralibyśmy uczelnię artystyczną?

- Spokojny obywatel nie powinien dostawać pałką w łeb - mówiła w poniedziałek mec. Rybak-Starczak. I dodawała: - Moim zd...
09/12/2019
Poznańska adwokatka: Policja zrobiła łapankę przed biurem PiS, bo musiała kogoś zatrzymać

- Spokojny obywatel nie powinien dostawać pałką w łeb - mówiła w poniedziałek mec. Rybak-Starczak. I dodawała: - Moim zdaniem policja wystraszyła się, że sytuacja przed biurem PiS wymknie się spod kontroli. A to oznaczałoby kłopoty, bo wiadomo, kto rządzi krajem. Komendant mógłby przecież stracić stanowisko. Dlatego ściągnięto posiłki i zastosowano odpowiedzialność zbiorową.

- Policja użyła siły wobec niewinnych ludzi. Spokojny obywatel nie powinien dostawać pałką w łeb - mówi adwokatka oskarżonych po proteście przed biurem PiS. Prokuratura domaga się ich skazania, a poseł PiS dziękuje policji za ofiarność.

Autonomiczna Przestrzeń Edukacyjna
07/12/2019

Autonomiczna Przestrzeń Edukacyjna

Dziś dziewięćdziesiąte pierwsze urodziny obchodzi ktoś, kogo widmo unosi się nad APE właściwie od samego jej początku.
Tą osobą jest Noam Chomsky. Można długo wymieniać kim jest, łatwiej byłoby powiedzieć, kim nie jest. Lubimy robić sobie trochę pod górę, dlatego podejmiemy się tego pierwszego.
Można powiedzieć, że jest dwóch Chomskych w jednej osobie. Ten pierwszy to lingwista. Niektórzy uważają jego książkę "Syntactic Structures" za rewolucyjną, a Chomsky'ego za Kopernika językoznawstwa. Trudno mówić o jego teorii w sposób przystępny. Nadmiernie ją upraszczając można powiedzieć - gramatyka w rozumieniu Chomsky'ego jest swojego rodzaju mechanizmem generatywnym, w który wyposażona jest każda osoba gatunku ludzkiego. Wszyscy ludzie posiadają według niego tę samą gramatykę, natomiast poszczególne języki są różnymi jej realizacjami.
Drugi Chomsky to Chomsky polityczny. Zadeklarowany anarchista, zaciekły krytyk terroryzmu amerykańskiego. Negatywnie wypowiada się również o instytucjach systemu edukacyjnego, uważając je za środek indoktrynacji aktualnej grupy rządzącej. Pamiętacie nasz przedmiot sprzed dwóch lat, "Samoobronę intelektualną"? Jest to termin zaczerpnięty bezpośrednio od Chomsky'ego.
Jeśli interesuje Was, kim Chomsky nie jest, mamy kilka informacji: nasz jubilat nie lubi Slavoja Zizka, a ostatnie wieści donoszą również, że nie wie, kim jest Baby Yoda oraz nie interesuje się memami.
A Wy? Co sądzicie o Noamie Chomskym i czego życzycie mu na urodziny?

Ten wyraźny kryzys ideowy, chaos i pomieszanie polskiego (neo)liberalizmu wynikają stąd, że formacja ta nie ma już histo...
07/12/2019
Socjalizm Teraz

Ten wyraźny kryzys ideowy, chaos i pomieszanie polskiego (neo)liberalizmu wynikają stąd, że formacja ta nie ma już historycznie nic do zaoferowania. Klasowo przegrała walkę o reprezentowanie polskich przedsiębiorców ze skuteczniejszym w tym wymiarze PiS-em. Z kolei klasa pracująca zawsze była dla liberałów wrogiem lub przynajmniej tym niebezpiecznym pacjentem, którego ciągle należało trzymać w kaftanie bezpieczeństwa elastyczności, biedy i lekkiego głodu. Świat pracy i jego myślenie sprawami codziennymi to zresztą dla liberałów ciemnogród, z którym nigdy nie będą mieli szczerego porozumienia. Nie da się gardzić ludem i wierzyć, że ten nie zauważy. Nie da się wygrać twierdząc, że śmieciówki i niskie płace to element troski o polską demokrację.

Tymoteusz Kochan: Liberałowie czują, że ich dni w Polsce, w roli głównej siły politycznej, powoli dobiegają już końca. Pojawia się bowiem kolejny przeciwnik, który obnaża nędzę polityczną tej formacji. I robi to wprost, bez narzucanego szacunku dla „Unii Demokratycznej” i „salonu III RP”, którym długo wydawało się, że są głosicielami wolności i dobroczyńcami całej Polski.

Polski obóz liberalny jest tymczasem głównym odpowiedzialnym za całą katastrofę transformacji z milionami bezrobotnych, milionami emigrantów i z prywatyzacyjną zbrodnią, która dotknęła praktycznie wszystkie sektory krajowej gospodarki. Jest też bezpośrednio odpowiedzialny za polską biedę, nędzę i ubóstwo, a nawet niedożywienie wśród polskich dzieci, którym „szczaw i mirabelki” jakoś nie wystarczały. Kontekst, który w tym wypadku należy rozumieć to kontekst wynikający z badań społecznych i faktów. Jeśli przez całe lata rządzące, liberalne elity właściwie zakazywały podnoszenia płacy minimalnej i Jacek Rostowski straszył, że taka wyższa płaca będzie katastrofą dla gospodarki, a tymczasem pierwsze co robi następny rząd to wprowadzenie tych zmian od ręki: to dowód na to, że mieliśmy do czynienia z kompletnie antyempatyczną i antypracowniczą dyktaturą klasową kapitału i najbogatszych. Nigdy nie było gwarantującej wolności „demokracji liberalnej”.

Zresztą nawet w słowniku samej Agaty Bielik-Robson, której filozoficzny zmysł dopuszcza przecież przebłyski prawdy, twór ten bardziej już nie istnieje niż istnieje. To piękny Rycerz Nieistniejący. Historyczna plajta drogi liberalnej jest widoczna, jak na dłoni, zwłaszcza kiedy jej główna obrończyni pisze wpierw, że "globalny kapitalizm jest koszmarem", a potem – ze starego przyzwyczajenia - próbuje jednak bronić tego systemu twierdząc dość komicznie, że "sprzyjał demokracji liberalnej". Rzekomo przed latami 80-tymi.

Ciekawe w którym momencie przed latami 80-tymi panował ten cud demokratycznego, liberalnego kapitalizmu?

Czy „demokracją liberalną” były XIX-wieczne getta i obozy wyzysku dla robotników i ich dzieci? Czy „demokracją liberalną” był koszmar obu wojen światowych, których źródłem były sprzeczności między państwami kapitalistycznymi? Czy „demokracją liberalną” był ogólnoświatowy imperializm, który doprowadził do wybuchu wojen na każdym kontynencie, a przez wyścig zbrojeń o mało nie doprowadził do zagłady całej planety? I gdzie, po której ze stron, była „demokracja liberalna” w czasie wojny wietnamskiej?

Istnieją bardzo uzasadnione obawy, że to, co dobre i co Agata Bielik-Robson chce przypisać „demokracji liberalnej” to socjaldemokratyczne, zachodnie państwa dobrobytu, które też narodziły się tylko i wyłącznie w odpowiedzi na wysokie standardy socjalne państw Bloku Socjalistycznego. Bo wyścig socjalny był zainicjowany przez socjalistyczną rewolucję. Nie jest tak, że kapitalizm wynalazł prawa pracy bez walk robotniczych, bez robotniczej krwi i bez rewolucji, które skokowo i błyskawicznie zmieniały zasady życia dla świata pracy. To mit.

[...]

Cudowna „demokracja liberalna” wspierana przez kapitalizm nigdy natomiast nie istniała. Był tylko globalny system kapitalistycznej opresji z rzadkimi, imperialistycznymi enklawami bogactwa dla wybranych i kosztem wyzyskiwania Globalnego Południa. I to właśnie ten system jest też głównym czynnikiem prowadzącym nas do kapitalistycznej zagłady całej planety.

Poglądom wyrażanym przez Agatę Bielik-Robson, która wyjątkowo wyklętą i marginalizowaną postacią nigdy nie była, można w pewien sposób współczuć. Można też z nimi na swój sposób sympatyzować (jak z każdą przegraną sprawą, która już odchodzi)… Gdyby nie fakt, że złożyły się one na triumf nacjonalizmu i skrajnej prawicy, którą przez całe lata „demokracja liberalna” bardzo silnie faworyzowała i finansowała w obawie przed powrotem lewicy i socjalizmu. Homofobia, antykobiecy klerykalizm, polityka historyczna rodem z IPN-u, czy proamerykański i totalnie bezkrytyczny militaryzm – to wszystko wyhodowano przy zgodzie i na pieniądzach od „umiarkowanego centrum”. PiS to tylko dziecko zgody ideowej i historycznej, która zapanowała pomiędzy środowiskiem Bielik-Robson, a środowiskiem braci Kaczyńskich. Ból "demokratów" płynie natomiast stąd, że ich propozycja gospodarcza okazała się gorsza i jeszcze bardziej szkodliwa niż to, co do zaoferowania okazało się mieć Prawo i Sprawiedliwość.

Jeśli PiS-owski rząd jest rządem zombie, to jakim rządem mógłby być ponowny rząd takich liberałów? Kto byłby jego społeczną bazą jeśli polski pracownik jest już reprezentowany przez inne ugrupowania, a nawet polscy przedsiębiorcy dobrze się już czują w ramionach PiS-owskiego neoliberalizmu z pseudosocjalnymi właściwościami? Gdzie są te żywe tkanki, które poprą restaurację Balcerowicza, być może w duecie z Konfederacją?

Nędza ideowa polskiego liberalizmu wyraża się też politycznie. Liberalni kandydaci na prezydenta? Obnosząca się dworkiem Małgorzata Kidawa-Błońska, która obraża lewicę i nie ma nic do zaoferowania. Szymon Hołownia, który jest tak postępowy, że aż głosowałby za skrajnie prawicowym projektem dot. prawa aborcyjnego. I Jacek Jaśkowiak z łapanki, dla podtrzymania wrażenia demokracji wewnętrznej… Ale może to i tak cud, że po raz kolejny nie startuje duchowy przywódca tej formacji, Lech Wałęsa? Bo długi czas to właśnie on reprezentował ów "salon", który mając pełną kontrolę nad państwem/akademią/kapitałem i to przez blisko trzy dekady jakoś nie wygenerował nawet umiarkowanie przyzwoitych i wyedukowanych liderów.

Kto więc pozostał liberałom?

„Obrońcy praworządności”, którzy walczą z PiS-em, bo jest PiS-em?

Osoby, które będą twierdzić, że gwałciciel nie przynależy do kultury gwałtu?

To trochę za mało na realne marzenia o powrocie do władzy.

Natomiast moment na testament jest bardzo odpowiedni. Bo, jak pisał Antonio Gramsci: prawdziwy kryzys jest wtedy, kiedy stare umiera, a nowe nie może się jeszcze narodzić.

Tymczasem nowe już tu jest.

#lewica #socjalizm #socjalizmteraz

http://www.socjalizmteraz.pl/pl/Artykuly/?id=1171/Liberalizm__Post_mortem_

Adres

Pl. Wielkopolski 9 (sala 1030
Poznan
60-967

Informacje ogólne

Pracownia Sztuka w Przestrzeni Społecznej UAP (Katedra Interdyscyplinarna, Wydział Edukacji Artystycznej i Kuratorstwa) Interesuje nas przede wszystkim sztuka rozumiana jako narzędzie krytyki społecznej. Szczególnie zaś postawy i realizacje tych artystów, którym bliska jest postawa aktywizmu. W pracowni wspólnie analizujemy szeroko rozumianą kulturę wizualną w jej społecznym wymiarze, w oparciu o teksty, filmy oraz dokumentacje prac. Studenci rozpoznają napięcia społeczne oraz mierzą się z nimi, podejmując stosowne interwencje. Pracownia jest otwarta dla studentów wszystkich wydziałów studiów licencjackich oraz magisterskich. Obecnie realizujemy tematy: PRACA, FABRYKI EDUKACYJNE oraz GENTRYFIKACJA. Wspólnie z Katarzyną Czarnotą z Instytutu Socjologii UAM oraz we współpracy z Zofią Małkowicz (IS UAM), realizujemy interdyscyplinarne konserwatorium/warsztat pt. Sztuka jako narzędzie krytyki społecznej. Rola artysty w procesie gentrfikacji, dostępne również dla studentów Pracowni Pytań Granicznych UAM. Zatem: prekariat, praca niematerialna, reprodukcyjna, biopolityczna; marksizm autonomistyczny (operaizm i postoperaizm); ruch związkowy; wyzysk i praktyki oporu w specjalnych strefach ekonomicznych; społeczne koszty transformacji (terapii szokowej) w Polsce i Europie Wschodniej; bezrobocie i rasizm klasowy; antyspołeczna polityka mieszkaniowa, getta biedy i penalne zarządzanie biedą; nowa walka klas; gentryfikacja (z uwzględnieniem roli, jaka odgrywają w niej artyści); artysta jako pracownik; fabryki edukacyjne wobec neoliberalnej polityki rentowności Zainteresowanych problematyką społeczną w sztuce zapraszam/y do współpracy! Rafał Jakubowicz

Godziny Otwarcia

Środa 17:00 - 18:15
Czwartek 16:00 - 18:30

Telefon

502877171

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Pracownia Sztuki w Przestrzeni Społecznej UAP umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Pracownia Sztuki w Przestrzeni Społecznej UAP:

Widea

Najbliższe uniwersytety


Inne Poznan uniwersytety

Pokaż Wszystkie