26/03/2026
Polecamy wywiad prof. Poczty-Wajda dla TopAgrar
👉 Część gospodarstw może zniknąć z rynku, a największe szanse na przetrwanie będą miały te silne ekonomicznie i zdywersyfikowane. Jeśli kryzys się przeciągnie i doprowadzi do długotrwałego wzrostu cen gazu czy ropy, konsekwencje dla rolnictwa mogą być dotkliwe.
👉 Problem polega na tym, że produkcja rolna jest silnie uzależniona od energii. Dotyczy to nie tylko paliw wykorzystywanych w gospodarstwach, lecz także nawozów mineralnych, których produkcja w dużej mierze opiera się na gazie ziemnym.
👉 Nawozy stanowią jeden z podstawowych kosztów produkcji w rolnictwie, dlatego wzrost cen energii przełoży się na wzrost kosztów produkcji.
👉 Obecne zawirowania mogą przyspieszyć zmiany, które w polskim rolnictwie i tak były nieuniknione.
👉 Efektem wzrostu kosztów będzie wzrost cen żywności. Powrót inflacji do poziomu kilkunastu procent jest mało prawdopodobny, jednak wzrost o kilka punktów procentowych – szczególnie w kategorii żywności – jest realny.
👉 Rosnące ceny żywności mogą najmocniej uderzyć w gospodarstwa domowe o najniższych dochodach. W ich budżetach udział wydatków na jedzenie jest szczególnie wysoki.
Przeciętnie wydatki na żywność stanowią ok. 25–27% budżetu gospodarstwa domowego, ale wśród osób o najniższych dochodach może to być nawet 40%.
👉 W takiej sytuacji pojawia się zjawisko ograniczania jakości diety. Najprostszą strategią radzenia sobie z rosnącymi cenami jest obniżanie jakości żywności. Najuboższe gospodarstwa zaczynają wybierać produkty tańsze, ale o niższej wartości odżywczej.
👉 Zmiany gospodarcze uderzają także w samych rolników. Pogarszająca się koniunktura może doprowadzić do upadku części gospodarstw. Jej zdaniem obecny kryzys może przyspieszyć proces zmian strukturalnych w polskim rolnictwie. Takie kryzysy odsiewają te najsłabsze ekonomicznie. W Polsce struktura agrarna wciąż jest bardzo rozdrobniona i część gospodarstw po prostu nie ma ekonomicznych podstaw do funkcjonowania w dłuższej perspektywie.
👉 W trudniejszych warunkach rynkowych najlepiej poradzą sobie gospodarstwa silne ekonomicznie oraz takie, które zdywersyfikowały swoją działalność.
👉 Jeżeli nie możemy konkurować niskimi kosztami produkcji – a w warunkach europejskich jest to bardzo trudne – to musimy konkurować skalą albo specjalizacją w produkcji, w której jesteśmy konkurencyjni. Z ekonomicznego punktu widzenia lepiej specjalizować się w tym, co robimy efektywnie – na przykład w przetwórstwie żywności, gdzie wartość dodana jest znacznie wyższa niż przy produkcji surowców.
👉 W nadchodzących latach kluczowe będzie zwiększanie odporności sektora rolnego na wstrząsy gospodarcze i klimatyczne. Oznacza to m.in. większą skalę produkcji, rozwój przetwórstwa, dywersyfikację działalności oraz budowanie silniejszej pozycji rolników w łańcuchu żywnościowym.
👉 Wykorzystano fragmenty rozmowy z dr hab. Agnieszka Poczta-Wajda, prof. UEP dla topagrar.pl