26/12/2014
LIST REKTORA
UNIWERSYTETU PAPIESKIEGO JANA PAWŁA II W KRAKOWIE
NA DRUGI DZIEŃ ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA 2014 ROKU
Drodzy Bracia i Siostry!
Może zdarzyło się wam zwrócić uwagę na szczególnie popularny we włoskim malarstwie barokowym obraz Dzieciątka Jezus śpiącego na krzyżu, będący artystycznym komentarzem do słów z Pieśni nad Pieśniami: "Ja śpię, lecz serce me czuwa"?
Taki wizerunek może budzić zaskoczenie, nie mniejsze niż fakt, że w liturgii po wczorajszej radości z narodzenia Pana w dniu dzisiejszym rozważamy śmierć pierwszego męczennika świętego Szczepana. W oktawę uroczystości Bożego Narodzenia wpisane jest także rozpamiętywanie narodzin dla nieba. Nie jest to jednak forma zakłócenia świątecznej radości, lecz zaproszenie do głębszego jej przeżywania. Rozświetlone wystawy sklepowe mogą nas bowiem niejako zatrzymać w połowie drogi, na polu pasterzy, gdzie blask aniołów i dźwięk radosnego "gloria" kuszą swą nastrojowością. Któż jednak z nas wolałby tam pozostać i nie iść do szopy, gdzie leży nasz prawdziwy Skarb, "w stajni, w ubóstwie i chłodzie", jak śpiewamy w jednej z kolęd?
Od początku w powołanie i misję Jezusa wpisany był krzyż, a dzisiejsze święto pomaga nam głębiej zrozumieć, że Syn Boży stał się człowiekiem "dla nas i dla naszego zbawienia". Czuwające serce śpiącego na krzyżu Dzieciątka winno charakteryzować również nas, Jego uczniów, którzy od urodzenia zmagamy się z różnymi przeciwnościami, lecz jednocześnie, podobnie jak święty Szczepan, patrząc w przyszłość poza granice śmierci, oczyma wiary widzimy niebo otwarte „i Syna Człowieczego stojącego po prawicy Boga”.
Dlatego liturgia dzisiejszego święta wzywa nas do przyjęcia na nowo naszego życia jako powołania, które jest darem Boga pragnącego, byśmy po radościach i smutkach tej ziemi doszli do szczęścia wiecznego. Chrystus w dzisiejszej Ewangelii zapowiada uczniom trudy i prześladowania, ale obiecuje również, że "kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony".
Przyjęcie drogi życia jako Bożego powołania charakteryzowało dwóch wielkich, świętych papieży, których kanonizację dokonaną przez papieża Franciszka przeżywaliśmy 27 kwietnia mijającego roku. Papież Jan XXIII w 1962 roku powiedział polskim biskupom, że jego powołanie kapłańskie powstało na podstawie budzących się uczuć do szlachetnych poczynań naszego bohaterskiego narodu: "To Polska i jej losy, często nieszczęśliwe, ale zawsze idealne, kształtowały w nas chęć do pracy i poświęcenia dla innych". Pośród wielu czynników kształtujących kapłańskie powołanie świętego Jana Pawła II warto wspomnieć niezwykłą postać krawca Jana Tyranowskiego, który w parafii świętego Stanisława Kostki na Dębnikach w Krakowie duchowo formował młodych ludzi związanych z "Żywym różańcem". W książce Dar i tajemnica polski papież wyznał: "Od niego nauczyłem się miedzy innymi metod pracy nad sobą, które wyprzedziły to, co potem znalazłem w seminarium". Może dopiero w niebie dowiemy się, jak wiele zawdzięcza Kościół i świat temu prostemu, świeckiemu człowiekowi, już teraz jednak możemy mieć pewność, że odkrywanie powołania przez młodych ludzi zależy od kształtowanej przez nas duchowej atmosfery w rodzinie, parafii i społeczeństwie. Każda ludzka osoba niesie w swym sercu Boże powołanie, które nadaje najgłębszy sens jej życiu. Święty Jan Paweł II uczył nas, że "postrzeganie życia jako powołania sprzyja umocnieniu wewnętrznej wolności, podsycając w człowieku pragnienie przyszłości oraz skłaniając go do odrzucenia życia biernego, nudnego i banalnego". Dzisiejszy dzień może być dobrą okazją dla małżonków i rodziców do ponownego spojrzenia na swe zadania rodzinne jako na specjalną misję zleconą przez Boga. Udałoby się uniknąć wielu dramatów, gdybyśmy patrzyli na współmałżonków i na dzieci jako na Boży dar i zadanie. Całe życie człowieka jako owoc nieskończonej miłości Boga jest powołaniem nadającym sens również pracy, cierpieniu i starości. Taka postawa daje poczucie szczęścia i jednocześnie stanowi wspaniałą formę ewangelizacji życiem, zgodnie z zachętą świętego Franciszka z Asyżu, by głosić Ewangelię zawsze, jeśli trzeba, także słowami.
Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie od początku swego istnienia towarzyszy dojrzewaniu różnych powołań w Kościele. Niemal wszyscy księża diecezjalni i zakonni Metropolii Krakowskiej i kilku sąsiednich diecezji są naszymi absolwentami. Podobnie jest z siostrami zakonnymi i katechetami świeckimi. Ich ofiarna i kompetentna praca, za którą wszyscy jesteśmy wdzięczni, stanowi najlepsze świadectwo i reklamę naszej uczelni. Pragnę jednak przypomnieć, że wspieramy rozwój intelektualny i duchowy oraz umożliwiamy zdobycie kompetencji zawodowych o wiele szerszej grupie studentów świeckich na takich kierunkach, jak teologia, turystyka religijna, filozofia, historia, historia sztuki, ochrona dóbr kultury, turystyka historyczna, muzyka kościelna, archiwistyka i zarządzanie dokumentacją, dziennikarstwo i komunikacja społeczna, nauki o rodzinie oraz praca socjalna.
Zapraszamy wszystkich młodych ludzi do studiowania na naszej uczelni. Wielu maturzystów stawia sobie pytanie, dotyczące wyboru uczelni, nie tylko w oparciu o przyszłe perspektywy zarobkowe, ale przede wszystkim o swoje zainteresowania i możliwość pełnego rozwoju swej osobowości. W jednym z utworów bracia Golcowie pytają z wyrzutem: "Po co żeś mnie, matuś, do szkół posyłała?". Na to pytanie dają gorzką odpowiedź: "Ino mi nauka w głowie pomieszała" i dodają: "Zabrali mi duszę, dali mi dyplomy". Nasza uczelnia daje dyplomy uznawane w całym świecie, ale stara się też obok fachowej wiedzy i profesjonalizmu pomagać młodym ludziom, by "nie ponieśli szkody na duszy".
Z rozmów z wieloma absolwentami naszego uniwersytetu wynika, że również dzisiaj ich udziałem bywa doświadczenie, które opisała późniejsza patronka Europy święta Teresa Benedykta od Krzyża w książce Byt skończony i byt wieczny. Edyta Stein na podstawie swojego życia pisała: "Zamierzam podjąć określone studia i wyszukuję sobie do tego uniwersytet, który obiecuje mi szczególną pomoc w mojej dziedzinie. To jest logiczna i zrozumiała zależność. Że w tym mieście poznam człowieka, który przypadkowo także tam studiuje i pewnego dnia przypadkowo będę z nim rozmawiała o sprawach światopoglądowych, wydaje mi się najpierw całkiem niezrozumiałym zbiegiem okoliczności. Ale gdy po latach przemyślę moje życie, to staje mi się jasne, że ta rozmowa miała na mnie decydujący wpływ, może bardziej istotny, niż całe moje studia i przychodzi mi na myśl, że ja być może właśnie dlatego musiałam przyjechać do tego miasta. Co nie leżało w moich planach, leżało w planach Boga. I im częściej spotyka mnie coś takiego, tym żywsze staje się we mnie przekonanie wiary, że od strony Boga nie ma żadnych przypadków (…)".
Drodzy Siostry i Bracia! W imieniu całej społeczności Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie dziękuję za modlitwę, dobre słowo i pomoc materialną. Wasze wsparcie w postaci zbieranej w dniu dzisiejszym składki, obok dotacji państwowej, jest niezbędne, byśmy mogli również w przyszłości służyć Kościołowi i Ojczyźnie. Niech Święta Rodzina w zbliżającym się nowym roku otoczy opieką wszystkich, a szczególnie małżonków, rodziców i dzieci. Niech wszystkim pomaga odkrywać i realizować powołanie, którym nas Bóg obdarza.
ks. prof. dr hab. Wojciech Zyzak
rektor