02/12/2020
10 poetek czeskich po polsku!
Zawsze, kiedy mam napisać coś o poezji, trochę się stresuję. Bo nie mam wprawy ani warsztatu krytycznego, a wielu współczesnych wierszy zwyczajnie nie rozumiem. Potrafię w nich docenić zabawę słowem, ale niewiele z nich jestem w stanie wyciągnąć dla siebie.
📕 Z pewną nieśmiałością przystąpiłam więc do spisywania wrażeń z lektury antologii „Sąsiadki”. Nie ukrywam, że i z zamieszczonymi w niej wierszami trochę walczyłam. Wspierając się jednak na objaśnieniach autorki wyboru i tłumaczki, Zofii Bałdygi, oraz posłowiu Elizy Kąckiej, udało mi się chyba jakoś uporządkować ten czeski, kobiecy, poetycki świat, w formie recenzji na 6,5 tysiąca znaków, która do przeczytania będzie za jakiś czas. A na razie garść uwag.
✒️ Podoba mi się, że ta poezja na nic specjalnie się nie sili. Feminizm nie jest tu wojujący, nie ma dramatyzmu i wielkich słów, raczej ciche poszukiwanie siebie i obserwowanie przestrzeni wokół siebie. Uderza ten brak relacji duchowych z innymi, bo rzeczywiście, jak pisze Kącka, podmiotki liryczne są tu samotne. Partnerzy, dzieci, rodzina, przyjaciele, koty i psy są gdzieś daleko, trochę jak w wierszu „Obiad rodzinny” Anny Beaty Háblovej: „każdy w swoim lodowatym wszechświecie”.
📱 To na pewno trochę sprawka internetu, smartfonów, nowych technologii. Ludzkie ciepło gdzieś się wśród tego wytraca, jak w opowiadaniach Marka Šindelki (bo ta najnowsza czeska poezja ma też całkiem sporo wspólnego z prozą). Olga Stehlíková tak pisze w wierszu „Babcie”: „jeszcze mnie pragniesz i wydzielasz ciepło / ale do jutra zostanie z tego tylko podstępna ukryta kopia, na długość przedłużacza / z tłumioną energią wiadomości, telefonów i maili / za bezpiecznym szkłem monitorów”.
🌳 I jest też przyroda. Do której się trochę od tego ucieka (choć to ucieczka z samotności w samotność). Jak na przykład las Jitki N. Srbovej, oswojony jak dom („Marie idzie przez las jak przez pokój / idzie przez las jak przez kuchnię”), albo morze u Marie Iljašenko – na zewnątrz i wewnątrz: „ciemne prądy w tętnicach, żaglówki i haki na wieloryby”.
Walczyłam, zmagałam się, ale jednak piękna to była walka. 😊 „Piękne to jest, i rozpaczliwe”, powtórzę za Jitką N. Strbovą. I dobrze, że taka książka powstała.
📖 Wiersze wybrała i przetłumaczyła Zofia Bałdyga, zredagowały Anna Wanik i Agnieszka Wolny-Hamkało, posłowiem opatrzyła Eliza Kącka. Wydało Wydawnictwo Warstwy. Książka to projekt (też piękny!) Marty Przeciszewskiej.
A pełna lista autorek wygląda tak: Marie Iljašenko, Wanda Heinrichová, Olga Stehlíková, Jitka N. Srbová, Anna Beata Háblová, Zuzana Lazarová, Daniela Vodáčková, Petra Strá, Kristina Láníková, Emma Kausc.