06/10/2025
Coś o borsuku w dniu jego święta
Borsuk to jest lepszy zwyrol. Nienażarty pan zniszczenia w wyleniałym fraku. Całymi nocami tupta po lesie i niucha oraz nasłuchuje, bo ma wzrok jak pan Hilary, gdyby go Bracia Grimm pisali. Kombinuje, co by tu zborsuczyć, i w zasadzie jest mu wszystko jedno, choć najczęściej zadowala się dżdżownicą. Tak jest, borsuk wciąga ziemne spaghetti i zagryza korzonkami.
Je również jaja (ale tylko cudze), małe kręgowce, zboże oraz korzenie. Do małych kręgowców na swoje nieszczęście zaliczają się między innymi jeże. Borsuk jest bezczelnym jeżożercą i jest do tego wręcz stworzony. Po pierwsze, ma silne łapy zakończone długimi pazurami. Zwykle prowadzi przy ich pomocy prace ziemne, o czym za chwilę. Tak się jednak składa, że pazury idealnie nadają się do otwierania rzeczy, które wolałyby pozostać zamknięte. Na przykład wspomnianych jeży.
Jeż to wbrew pozorom nie jest bezpieczny posiłek. I to wcale nie z powodu kolców. Tak jak prawie wszystko, co je borsuk, może zawierać pasożyty. Czarno-biały żarłok radzi sobie z nimi, pochłaniając konwalie i inne trujące chabazie. „Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni”, a borsuka wzmacnia prawie wszystko. Chyba że ma cztery koła, a w Polsce średnio 16 lat na zardzewiałym karku. Przemysł motoryzacyjny to jeden z największych wrogów borsuka.
Mimo to borsuki żyją z nami od tysięcy lat i w Polsce mają się całkiem dobrze. Mieszkają, całymi wielopokoleniowymi rodzinami, w rozbudowanych systemach nor i tuneli, które często pamiętają czasy ich praprapraprzodków. Najstarsza nadal używana nora borsuka ma 10 tysięcy lat. To nie literówka. Pranora znajduje się w Malchin w Niemczech i stanowi nieme świadectwo tradycyjnych wartości wyznawanych przez Borsuka.
Te tradycje to głównie żarcie wszystkiego, co zbyt wolno ucieka. Naukowcy, badając niemiecką norę, znaleźli szczątki 160 tysięcy płazów oraz 17 tysięcy gryzoni. Łącznie naliczono kości 64 gatunków kręgowców, a borsuk jeden wie, ile dżdżownic dokonało żywota w tym leśnym cmentarzysku.
Większość zwierząt nie ma szans z borsukiem, bo łobuz — nie dość, że jest duży (12-25 kilo), to w dodatku — całkiem szybko biega. Potrafi rozwinąć prędkość 25–30 kilometrów na godzinę, co jest niezłym wynikiem jak na kogoś zbudowanego jak zębata pufa.
Borsuk jednak zwykle woli, kiedy obiad sam do niego trafia, na przykład w formie padliny. Potrafi też żyć w pokoju z innymi leśnymi stworami. Znane są przypadki borsuków, które dzieliły norę z lisem lub jenotem, co daje mi nadzieję, że my w Polsce też się jakoś dogadamy.
O Borsuku napisałem, bo dzisiaj, czyli 6 października, obchodzimy w Polsce jego święto. Z tej okazji chciałbym złożyć serdeczne życzenia wszystkim borsukom, które to czytają — niech wam ziemia lekką będzie i bogatą w dżdżownice.