14/02/2023
Historia w języku, język w historii! 🧐Dziś walentynki. Czy wiecie skąd wzięła się nazwa tego święta? Walentynki to obiegowa nazwa „święta zakochanych”, które w Polsce, podobnie jak i w innych krajach europejskich, a także w Stanach Zjednoczonych oraz Wielkiej Brytanii obchodzone jest 14 lutego. W tym dniu kochające się pary tradycyjnie wyznają sobie miłość i obdarowują się upominkami.
Nazwa tego zwyczaju nawiązuje do imienia św. Walentego – biskupa i męczennika, którego wspomnienie w Kościele katolickim przypada właśnie 14 lutego – w rocznicę jego męczeńskiej śmierci. Według legendy Walenty, żyjący w III wieku w położonej we Włoszech Umbrii, uzdrowił chorego na epilepsję (padaczkę) Cheremona – syna rzymskiego nauczyciela retoryki Kratona. W obliczu dokonanego cudu Kraton wraz z całą rodziną nawrócił się na wiarę chrześcijańską, natomiast Cheremon wespół ze swymi przyjaciółmi poszedł za Walentym. Rozdrażnieni tymi wydarzeniami poganie podburzyli prefekta, który nakazał ściąć biskupa. Mordu dokonano potajemnie nocą 14 lutego. Przytoczona historia tłumaczy, dlaczego Walenty, czczony w Kościele katolickim, uważany jest przede wszystkim za patrona epileptyków, ludzi chorych psychicznie oraz kalekich – dawniej to właśnie z tymi osobami i schorzeniami kojarzona była (przynajmniej przez Polaków) jego postać. Dość powiedzieć, że epilepsję nazywano niegdyś chorobą (lub niemocą) świętego Walentego, por. definicję słowa epilepsia zawartą w XVI-wiecznym dziele pt. Lexicon latino-polonicum Jana Mączyńskiego: „Świętego Walentego niemoc/ Wielka niemoc/ Padaczka niektórzy zową”. Dopiero w Słowniku języka polskiego PWN pod redakcją Witolda Doroszewskiego zrezygnowano z podania tej informacji (zob. t. VI, 1964). Co więcej, w powszechnym obiegu komunikacyjnym były też przysłowia: „Święty Walek narobić może kalek”, „Święty Walek tych powali, co patronem go nie znali (nie zwali)”oraz „Bodaj cię świętego Walentego niemoc popadła”. To ostatnie ma charakter złorzeczenia, przekleństwa i wiąże się z tym, że dawniej – jak wyjaśnia Julian Krzyżanowski, znakomity badacz kultury ludowej i znawca przysłów – epilepsję uważano za sprawkę szatana, dlatego leczono ją egzorcyzmami. Nic więc dziwnego, że z czasem zwyczajni ludzie zaczęli Walentego utożsamiać z diabłem, a w miejsce popularnych dziś zwrotów: „Do diabła!”, „Idź do diabła!”, „Niech cię (go, ją, je, to itp.) diabli wezmą!” używano takich, jak: „Do Walentego!”, „Idź(że) do Walentego!”, „Bodaj cię (go, ją, je itp.) Walenty popadł!”. Obchody dnia zakochanych, czyli walentynek, to w Polsce stosunkowo nowy zwyczaj, mający w naszym kraju zaledwie kilkudziesięcioletnią tradycję.
Trudno jednak jednoznacznie rozstrzygnąć, czy patronujący zakochanym Walenty, to ta sama postać, co duchowy opiekun osób chorych na epilepsję, kalekich i obłąkanych. W każdym razie istnieje również legenda o biskupie Walentym (tym samym lub innym), który złamał zakaz cesarza Klaudiusza II zabraniający wchodzić w związki małżeńskie mężczyznom między 17 a 37 rokiem życia; doradcy cesarza uważali wszak, że najlepszymi żołnierzami będą osoby niemające rodzin, zatem bez jakichkolwiek zobowiązań wobec żony i dzieci. Tymczasem Walenty, o którym mowa, wbrew zakazowi cesarza udzielał ślubów młodym legionistom, za co został wtrącony do więzienia i skazany na śmierć. W więzieniu zaprzyjaźnił się z córką jednego ze strażników, która go odwiedzała i dla której tuż przed śmiercią zostawił list (według niektórych w kształcie serca) podpisany „Od twojego Walentego”. Stąd zapewne wziął się też zwyczaj wysyłania z okazji dnia św. Walentego kartek pocztowych z życzeniami lub miłosnym wyznaniem do ukochanej lub bliskiej osoby. Taka okolicznościowa pocztówka nazywana jest walentynką.
Od zwyczajowej nazwy dnia zakochanych różni się pod względem gramatycznym tym, że może być używana zarówno w liczbie pojedynczej, jak i mnogiej, podczas gdy walentynki w znaczeniu ‘dnia zakochanych’ to tzw. plurale tantum, czyli rzeczownik występujący tylko w liczbie mnogiej, podobnie zresztą jak wiele innych nazw zwyczajów i obrzędów, por. andrzejki, mikołajki, imieniny itd. Ponieważ walentynki nie są żadnym oficjalnym świętem (określenie „święto zakochanych” ma charakter nieformalny, potoczny), a jedynie pewnym zwyczajem, piszemy to słowo małą literą (rzecz jasna, poza sytuacją, gdy znajduje się ono na początku zdania) – tak samo, jak wyrazy andrzejki, katarzynki czy mikołajki, które także motywowane są imionami świętych (odpowiednio: św. Andrzeja, św. Katarzyny, św. Mikołaja).