21/05/2026
Zainteresowanym historią średniowiecza polecamy nadchodzącą premierę
20 maja 2026 roku mam dla Was niespodziankę. Jednak napisałam tę książkę, o której tutaj od lat rozmawiamy.
Pamiętam, że jakiś czas temu ktoś w komentarzu pomstował, że ma dość opowieści o królowych i wielkich paniach. Pomyślałam wtedy, że właściwie byłabym w stanie napisać o średniowieczu przez pryzmat doświadczenia zwykłych kobiet, nie koncentrując się na normach społecznych czy stereotypach ani nie opisując wielkich procesów dziejowych, lecz rzucając światło na konkretne kobiety i ich losy. Pomyślałam też, że właściwie brakuje mi takiej książki – popularnonaukowej i osadzonej w badaniach, z mocno zarysowanym tłem historycznym, lecz lekko napisanej. Osobistej. Czasami zabawnej, czasami smutnej, jak to w życiu bywa. Pokazującej zmianę, ale też nasze zanurzenie i zadłużenie w przeszłości.
„Cierpliwe Genowefy, bezwstydne Magdaleny” to pięćdziesiąt prawdziwych kobiet średniowiecza. Nie ma wśród nich ani jednej królowej czy świętej. Są natomiast wieśniaczki i rzemieślniczki, żony i mniszki, ladacznice i beginki.
Czasami ocierają się o wielką historię. Któraś broni Jerozolimy, inna kradnie koronę Świętego Stefana, a jeszcze inna w rytmie liturgii godzin składa czcionki, by wydrukować pierwszy włoski poemat heroiczny.
Najczęściej jednak po prostu żyją na obrzeżu wielkich zdarzeń, więc po tych wszystkich wiekach niełatwo je dostrzec. Mimo że istnieją naprawdę. Zakochują się, modlą, pracują, śmieją, rozpaczają. Niektóre całkiem po cichu, inne z niejakim rozmachem. Zupełnie jak my.
Resztę już niebawem sami przeczytacie. Jeśli lubicie treści na tym profilu, „Cierpliwe Genowefy, bezwstydne Magdaleny” powinny się Wam spodobać. Premiera 17 czerwca.
Przedsprzedaż już ruszyła, link w komentarzu, można więc od ręki zrealizować obietnice nabycia dwóch kartonów i obdarować mamę, teścia i sąsiadki. Przedsprzedaż wpływa na dystrybucję książki, zamówienia w księgarniach i widoczność tytułu, a szeroka dostępność może sprawić, że wszystkie te opowieści o przeszłości będą mogli poznać także czytelnicy, którzy do tej pory nie trafili na ten profil. Krępujące jest o tym pisać, ale to jest ten moment, kiedy możecie mi pomóc, zamawiając książkę.
Bo prawda jest taka, że najlepszym sposobem podziękowania autorce czy autorowi za pracę, jest po prostu kupienie książki.
Tymczasem idę świętować.
Scena po napisach: Autora owego pamiętnego komentarza zapraszam, żeby się do mnie odezwał, dostanie książkę z dedykacją, solennie na nią bowiem zasłużył.