30/09/2026
Autyzm to nie choroba. To inny sposób funkcjonowania mózgu.
CHORYCH NA AUTYZM?
„chorych na autyzm dzieci"
Tak napisał TVN24. O marszu, który przeszedł przez Warszawę pod hasłem „Chcemy być widzialni".
No to nas zobaczyli. I od razu zrobili z nas chorych.
Czy autyzm jest chorobą?
Nie. Autyzm to inny sposób, w jaki rozwija się i działa mózg. Lekarze nazywają to zaburzeniem neurorozwojowym (brzmi groźnie, ale znaczy tyle, że mózg od początku rozwijał się inaczej). Rodzisz się z tym i masz to całe życie. Nie łapiesz autyzmu jak grypy.
Nie przechodzi po tabletkach. Nie ma na niego leku, bo nie ma czego leczyć.
U mnie było tak, że diagnozę zrobiłam za kasę z osiemnastki. Autystyczna byłam dokładnie tak samo dzień przed diagnozą i dzień po. Nie zachorowałam w gabinecie.
Po prostu wreszcie wiedziałam, dlaczego całe życie czuję się jak z innej planety.
NIKT NIE CHORUJE NA AUTYZM.
I nie, to nie jest czepianie się słówek. Serio.
Bo słowo „chory" robi konkretne rzeczy.
Dziecko w spektrum autyzmu słyszy, że jest chore. Czyli że coś w nim jest zepsute i trzeba to naprawić.
Ja w podstawówce myślałam dokładnie tak o sobie, tylko nie miałam jeszcze na to nazwy.
Rodzic słyszy „choroba", więc szuka leczenia.
A w internecie już czekają ludzie, którzy sprzedają „kurację" na autyzm.
Diety cud, odtruwanie, a nawet picie środka na bazie chloru, nazwanego ładnie suplementem.
Ktoś na tym zarabia, a płaci dziecko. Swoim zdrowiem.
Babcia słyszy „chory" i mówi „wyrośnie z tego" albo „przecież nie wygląda na chorego".
To drugie słyszałam tyle razy, że przestałam liczyć.
Dorosła osoba, która podejrzewa u siebie autyzm, boi się diagnozy.
Bo nikt nie chce mieć w papierach, że jest chory.
I teraz najważniejsze.
Dziennikarz nie musi znać się na autyzmie? Musi.
To jego praca. O tym, jak mówić o osobach autystycznych, organizacje piszą od lat.
Co roku w kwietniu jest cała akcja o świadomości autyzmu.
Duża redakcja ma ludzi, którzy czytają teksty przed publikacją.
Ja prowadzę ten profil sama i jakoś wiem.
A potem pod postem TVN24 zablokowano komentarze.
Czyli nie da się nawet grzecznie napisać, że to błąd.
Tysiące ludzi przeczytały, że autystyczne dzieci są chore, i nikt pod spodem nie może tego sprostować.
Tak to zostaje. W głowach starszych, młodszych, wszystkich.
Ten marsz był o tym, żeby nas widzieć.
Nie o tym, żeby nas leczyć.
Btw poprawienie jednego słowa w tekście trwa krócej niż wyłączenie komentarzy.