25/05/2020
🤝 Czy uściski i uściski dłoni znikną na zawsze?
Kwarantanna stała się dla wielu ludzi najdłuższym okresem w ich życiu, podczas którego nie mieli oni fizycznego kontaktu z inną osobą. Uścisk dłoni na ogół bywa pierwszą – a czasami jedyną – formą kontaktu fizycznego z innymi ludźmi.
Dystans społeczny zmusił nas do porzucenia norm wyuczonych z dzieciństwa, które pokazują uprzejmość i zaangażowanie. Uściski, pocałunki w policzki, uściski dłoni, klepnięcia w ramiona i trzymanie łokci mogą stać się nie do przyjęcia, a wszystko, co wiemy o świecie pełnym fizycznego kontaktu, może się zmienić na zawsze.
Trudno się z tym zgodzić, mówi Robin Dunbar, honorowy profesor psychologii ewolucyjnej na Oxford University. „Poprzez kontakt fizyczny nawiązujemy nasze przyjazne i rodzinne relacje”- wyjaśnia. Te nawyki pochodzą od naszych odległych przodków naczelnych. Głaszcząc się po plecach, odczuwamy ciepło i spokoj, przyjemny dotyk fizyczny wyzwala endorfiny w mózgu. Gdy dostosujemy się do „nowej normalności”, oczywiście poczujemy się zmieszani i niespokojni.
„Dotknięcia i szepty do ucha prawdopodobnie znikną na długo”, powiedziała Carrie Cooper, profesor psychologii i zdrowia w Manchester School of Business. „Komunikacja będzie nieco trudniejsza, ponieważ ludziom trudniej będzie rozróżnić niuanse emocji”.
Jednak już widzimy, jak będzie wyglądał nasz nowy społecznie odległy świat. Programy telewizyjne, w których prezenterzy i uczestnicy siedzą daleko od siebie, wzmacniają w naszych umysłach znaczenie i akceptowalność odległości między ludźmi.
I odwrotnie, kiedy oglądamy programy lub filmy powstałe przed pandemią, sceny tłumów w barach, klubach nocnych lub centrach handlowych sprawiają, że czujemy się nieswojo. A to znak, że nasze mózgi są już przygotowane do bardziej odległych praktyk społecznych.
Wyjaśnia również, dlaczego większość ludzi bardzo martwi się wiadomościami o powrocie do kontaktów społecznych. Według badań Ipsos-Mori 70% Brytyjczyków zdecydowanie sprzeciwia się przywróceniu normalnego życia, dopóki wirus nie zostanie całkowicie powstrzymany.
W innych częściach świata nastrój jest podobny: 60% Australijczyków i Amerykanów, 70% Kanadyjczyków, połowa Francuzów i Brazylijczyków oraz 40% Chińczyków nie chce poddawać się kwarantannie, podczas gdy ryzyko choroby wciąż pozostaje. „Pandemia zmieniła wszystko, do czego jesteśmy przyzwyczajeni” - powiedział Bhavna Yani-Negandi, psycholog kliniczny. Nic dziwnego, że wiele zmian w naszym życiu nazywa się „bezprecedensowymi”.
Na przykład w marcu francuski minister zdrowia poradził obywatelom, aby przestali się całować z powodu Covid-19.
Jednak w rzeczywistości podobne rzeczy zdarzyły się już w naszej historii. Próbując powstrzymać rozprzestrzenianie się zarazy w XV-wiecznej Anglii, król Henryk VI zabronił też poddanym całować się.
Niechęć do bliskiego kontaktu z zarażoną osobą ma również ciemną stronę. Na przykład, ogromne piętno wciąż otacza ludzi ze statusem wirusa HIV. Wiele osób boi się uścisnąć dłoń osobie z HIV, mimo że od dawna wiadomo, że infekcja nie jest przenoszona w ten sposób. Dlatego w 1987 r. Księżna Diana uścisnęła dłoń pacjentowi leczonemu na HIV w szpitalu Middlesex w Londynie. Podobnie ludzie z gruźlicą są uprzedzeni na całym świecie i istnieje długa historia strachu przed trędowatymi.
❓ Ale czy nasze podejście do kontaktu fizycznego ulegnie zmianie, jeśli i kiedy długo oczekiwana szczepionka koronawirusowa stanie się dostępna?
„Jestem pewien, że w końcu strach i obrzydzenie znikną” - mówi profesor Dunbar.
Wygląda na to, że media przedwcześnie żegnają uścisk dłoni. „Ten nawyk jest tak głęboko w nas zakorzeniony, że ludziom bardzo trudno będzie nie dotrzeć” - dodaje ekspert w dziedzinie psychologii ewolucyjnej.
Carrie Cooper się zgadza. „Nic nie zastąpi uścisku dłoni” - powiedział. Wszystkie te próby dotykania stóp lub łokci są tak niezdarne, że raczej nie zapuszczą korzeni. Niemożność przytulenia przyjaciela sprawia, że czujemy, że coś straciliśmy - mówi Eric Hughes z University of Portsmouth.
Zanim jednak opłakujemy to, co straciliśmy, warto pomyśleć o tym, co zyskaliśmy. Być może pocałunek, uścisk, ręka podparcia na ramieniu prawdopodobnie staną się ważniejsze, ponieważ teraz musimy to przemyśleć dwa razy, zanim to zrobimy. Hughes sugeruje, że nasze grupy społeczne zostaną podzielone na wewnętrzny krąg tych, których możemy i chcemy dotknąć, oraz zewnętrzny krąg tych, z którymi unikamy kontaktu fizycznego.
„Wartość dotyku bez wątpienia wzrośnie” - powiedział Hughes. Nie oznacza to jednak, że przejście będzie łatwe. „W wielu kulturach są bardzo miłe sposoby witania się bez dotykania się” - mówi Hughes.
„Jednak aby zastąpić takie kultowe rzeczy, jak uściski lub pocałunek w policzek, musisz stworzyć nowy”. Dla tych, którzy myślą, że brak kontaktu fizycznego pozbawia nas czegoś bardzo ludzkiego, profesor Dunbar ma kilka zachęcających słów.
„Dotyk nie jest jedynym sposobem na nawiązanie bliskiego związku” - mówi.
Ewolucja dała nam inne możliwości odczuwania intymności, co również powoduje uwalnianie endorfin w mózgu. „To śmiech, śpiew, taniec, opowiadanie historii, rytuały religijne”, mówi ekspert w dziedzinie psychologii ewolucyjnej. „Używamy tego wszystkiego w codziennych interakcjach społecznych”.
Tak więc, jeśli musimy zachować dystans, dystans fizyczny nie przeszkadza nam czuć się blisko.
Zdjęcie: ALEX LIEW / GETTY IMAGES