21/10/2026
Gest to nie znak. Jak osoby dwujęzyczne rozdzielają język migowy i foniczny?👌
Wskazywanie kierunku, odtwarzanie ruchów bohaterów czy podkreślanie rytmu wypowiedzi, takie gesty wykonywały osoby znające od dzieciństwa polszczyznę i polski język migowy, gdy poproszono je o mówienie wyłącznie po polsku. Badaczki m.in. UJ i UW zarejestrowały 142 ruchy rąk, ale żadnego znaku języka migowego. Wyniki pokazują, jak wiele może zależeć od sytuacji komunikacyjnej i świadomego rozdzielania języków.
W publikacji "Meaningful Manual Actions in Spoken Language Productions of Hearing Bimodal Bilinguals" na łamach Sign Language Studies dr Justyna Kotowicz z Instytut Pedagogiki UJ wraz z Joanną Wójciką z Uniwersytet Warszawski i dr Anną Kuder z Uniwersytetu w Kolonii przyjrzały się temu, jak słyszące osoby dwujęzyczne, które od dzieciństwa znają polski język migowy (PJM) i polszczyznę, wykorzystują gesty podczas mówienia po polsku.
Dwa języki, dwa kanały👅💕
Badani to osoby dwujęzyczne bimodalnie (bimodal bilinguals). Wszystkich siedmioro uczestników badania wychowywało się w rodzinach osób Głuchych. Większość używała PJM codziennie i oceniała swoje kompetencje w tym języku bardzo wysoko. Wszyscy mieli doświadczenie tłumaczenia na rzecz swoich rodziców, a cztery osoby były profesjonalnymi tłumaczami PJM.
Uczestnicy mieli wykonać kilka zadań językowych (w polskim języku migowym lub w mówionej polszczyźnie) np. opisać trasę zaznaczoną na mapie, zreferować obejrzaną kreskówkę.
Badaczki przeanalizowały następnie nagrania wypowiedzi. Interesowały je przede wszystkim ruchy rąk towarzyszące mowie. Wynik okazał się jednoznaczny: w całym materiale znalazły 142 znaczące ruchy rąk, ale ani jednego znaku PJM.
“Większość z ruchów stanowiły gesty, które nie odnosiły się bezpośrednio do konkretnego przedmiotu czy działania. Mogły na przykład podkreślać rytm wypowiedzi albo akcentować jej fragmenty. Uczestnicy wskazywali kierunki i miejsca, odtwarzali ruchy bohaterów kreskówki, a także za pomocą gestów przedstawiali bardziej abstrakcyjne treści” - opisuje dr Justyna Kotowicz.
Rodzaj zadania wyraźnie wpływał na sposób gestykulowania. Gdy uczestnicy opisywali trasę na mapie, często wskazywali kierunki. Gdy opowiadali historię z kreskówki, częściej pojawiały się gesty naśladujące ruchy bohaterów.
Nie wszyscy gestykulują tak samo👉
Badanie pokazało również ogromne różnice między poszczególnymi osobami. Średnio na każde 100 wypowiedzianych słów przypadało około 7 gestów. Jednak poszczególne wyniki bardzo się różniły: od zaledwie 1 do 16 gestów na 100 słów. Dwie osoby wykonały tylko po trzy gesty w całej swojej wypowiedzi. Inna osoba wykonała ich aż 50.
Liczba gestów nie zależała po prostu od tego, jak dużo ktoś mówił. Osoba, która wykonała najwięcej gestów, nie wypowiedziała wcale największej liczby słów.
“To interesująca obserwacja, ponieważ wcześniejsze badania często wskazywały na związek między długością wypowiedzi a częstotliwością gestykulacji. W tej grupie takiej zależności nie zaobserwowano” - komentuje dr Justyna Kotowicz.
Uczestnicy sami jednak deklarowali, że w codziennym życiu mieszają PJM i polszczyznę. Jeśli w rozmowie uczestniczą osoby o różnym doświadczeniu językowym, mieszanie sposobów komunikowania się może ułatwiać porozumienie i zwiększać precyzję. Dlaczego więc podczas eksperymentu nie pojawił się ani jeden znak PJM?
Jednym z możliwych wyjaśnień są warunki badania. W laboratorium uczestnicy otrzymali jasną instrukcję, aby używać tylko jednego języka. Wiedzieli też, że są nagrywani i wykonują zadanie badawcze. Rozmawiali ponadto z osobą znającą zarówno polski, jak i PJM. Wszystko to mogło zwiększać ich świadomość językową i skłaniać do większej kontroli własnych zachowań.
Możliwe, że znaczenie miało również doświadczenie tłumaczeniowe uczestników. Tłumacz musi odbierać komunikat w jednym systemie, zrozumieć jego znaczenie, a następnie przekazać je w drugim języku. Jednocześnie powinien pilnować, aby elementy języka źródłowego nie pojawiły się przypadkowo w języku docelowym.
Autorki zwracają też uwagę na tzw. ideologie językowe, czyli społeczne przekonania dotyczące języków, ich statusu i „właściwego” sposobu używania. W przypadku PJM może mieć znaczenie historia jego funkcjonowania w polskim społeczeństwie i edukacji osób Głuchych.
“Przez lata kontakt języka migowego z polszczyzną bywał postrzegany jako coś, co należy ograniczać. W takich warunkach użytkownicy PJM mogli nauczyć się, że język migowy i polszczyznę powinno się wyraźnie rozdzielać” - podkreśla dr Kotowicz.
Eksperyment odbywał się również w kontrolowanych warunkach, które trudno porównać ze spontaniczną rozmową. To naturalna rozmowa może sprzyjać mieszaniu języków. W codziennym życiu zmieniają się rozmówcy, cele komunikacji i sytuacje. Człowiek może swobodnie przechodzić od jednego języka do drugiego, reagując na potrzeby rozmowy.
Jak zastrzegają badaczki, kolejne badania powinny więc objąć większe grupy i bardziej naturalne sytuacje komunikacyjne. Interesujące byłoby również porównanie osób o różnym doświadczeniu z PJM, w tym osób uczących się języka migowego oraz tłumaczy na różnych etapach kariery.
tekst: E. Krajczyńska - Wujec