09/10/2026
✍️ 📚 Kontynuujemy prezentację dorobku naukowego Katedry Architektury Krajobrazu – tym razem o śladzie węglowym terenów zieleni.
Po przedstawieniu badań dotyczących wpływu elektrowni wiatrowych na percepcję krajobrazu wiejskiego zapraszamy do zapoznania się z kolejną publikacją naukową z naszej Katedry.
Czy każdy ogród jest przyjazny klimatowi? Czy park miejski może generować więcej emisji CO₂, niż pochłania? I dlaczego naturalistyczne rozwiązania mogą być korzystniejsze od tradycyjnych?
Odpowiedzi na te pytania przynosi artykuł naukowy dr hab. Margot Dudkiewicz-Pietrzyk pt. „Designing Low-Carbon Gardens: A Sustainable Approach in Landscape Architecture” („Projektowanie ogrodów niskoemisyjnych – zrównoważone podejście w architekturze krajobrazu”), opublikowany w międzynarodowym czasopiśmie „Sustainability” (MDPI).
W pracy wykorzystano uproszczoną metodę analizy cyklu życia (LCA), przedstawiając modele obliczeniowe dla czterech rodzajów zagospodarowania: ogrodu przydomowego, parku miejskiego, zieleni przyulicznej i zielonego dachu.
Do najciekawszych wniosków należą:
Im mniejsza ingerencja w zastany krajobraz, tym korzystniejszy może być jego bilans środowiskowy. Jednym z najważniejszych wniosków jest potrzeba poszanowania istniejących zasobów przyrodniczych i ograniczania zbędnych przekształceń terenu. Zachowanie istniejącej roślinności, naturalnego ukształtowania powierzchni, struktury gleby i stosunków wodnych pozwala uniknąć emisji związanych z robotami ziemnymi, transportem materiałów, budową nowych nawierzchni i odtwarzaniem zniszczonych siedlisk. Nie zawsze trzeba tworzyć coś nowego, aby poprawić jakość przestrzeni. Często najbardziej ekologicznym rozwiązaniem jest zachowanie tego, co już istnieje, i ograniczenie działań projektowych do rzeczywiście niezbędnych.
Ogród naturalistyczny może znacznie szybciej zrównoważyć swój ślad węglowy. W modelowym porównaniu ogrodów o powierzchni 500 m² wykazano, że tradycyjny ogród z dużym udziałem trawnika i nawierzchni utwardzonych potrzebuje około 54 lat na skompensowanie emisji związanych z jego realizacją. W wariancie naturalistycznym czas ten skraca się do około 11–12 lat.
Więcej zieleni nie zawsze oznacza mniejszą emisję CO₂. Intensywnie zagospodarowane parki, wyposażone w rozbudowaną infrastrukturę, oświetlenie, nawierzchnie i elementy małej architektury, mogą generować znaczne emisje już na etapie budowy. Ograniczenie nadmiernej ingerencji technicznej oraz zachowanie istniejących zasobów przyrodniczych może przynieść większe korzyści niż wprowadzanie kolejnych elementów zagospodarowania.
Duże drzewa mają szczególne znaczenie dla bilansu węglowego. Wraz ze wzrostem roślin zwiększa się ilość węgla magazynowanego w biomasie. Dlatego ochrona istniejących drzew, tworzenie wielowarstwowych układów roślinnych i zapewnienie odpowiednich warunków glebowych powinny być priorytetem w projektowaniu zieleni.
Zieleń przyuliczna jest szczególnym wyzwaniem. Wysokie emisje wynikają przede wszystkim z robót ziemnych, wymiany podłoża, budowy systemów technicznych i przebudowy nawierzchni. Jednocześnie drzewa przyuliczne zapewniają korzyści wykraczające poza sam bilans węglowy – ograniczają miejską wyspę ciepła, poprawiają komfort termiczny, wspierają retencję wody i podnoszą jakość przestrzeni publicznych.
Zielony dach nie zawsze ma korzystny bilans węglowy. W analizowanym modelu istotnym źródłem emisji były warstwy konstrukcyjne, drenaż, substraty i transport materiałów. Zielone dachy nadal pełnią ważne funkcje środowiskowe, jednak ich projektowanie wymaga uwzględnienia nakładów materiałowych oraz intensywności późniejszej pielęgnacji.
Sposób pielęgnacji jest równie ważny jak projekt. Częste koszenie, nawadnianie, nawożenie i wykorzystanie urządzeń spalinowych zwiększają emisje. Ograniczenie intensywności zabiegów, kompostowanie biomasy i stosowanie trwałych nasadzeń wieloletnich mogą znacząco poprawić długoterminowy bilans środowiskowy.
Parki miejskie mogą osiągać neutralność klimatyczną, a nawet ujemny bilans emisji. W jednym z analizowanych scenariuszy modelowy park, dzięki dużemu udziałowi roślinności wysokiej i ograniczonej intensywności pielęgnacji, osiągnął po 20 latach bilans około −3 ton ekwiwalentu CO₂. Pokazuje to potencjał zielonej infrastruktury w łagodzeniu zmian klimatu.
Ważnym wnioskiem publikacji jest również wskazanie, że największe możliwości ograniczania śladu węglowego pojawiają się już na etapie koncepcji projektowej. To właśnie wtedy podejmowane są decyzje dotyczące zachowania istniejącej roślinności, skali robót ziemnych, doboru materiałów, gospodarki wodnej i przyszłych wymagań pielęgnacyjnych.
Wyniki badań skłaniają również do refleksji nad współczesnym podejściem do projektowania i rewaloryzacji terenów zieleni. Wartość projektu nie musi być mierzona skalą wprowadzonych zmian. Przeciwnie – umiejętność rozpoznania, uszanowania i wykorzystania potencjału zastanego miejsca może być wyrazem większej odpowiedzialności środowiskowej niż jego gruntowne przekształcenie.
Przedstawione wyniki mają charakter modelowy i stanowią podstawę do dalszych badań oraz rozwijania narzędzi wspomagających projektowanie niskoemisyjnych terenów zieleni.
Najważniejsze przesłanie artykułu jest proste: nie wystarczy projektować zielono – trzeba projektować odpowiedzialnie, z myślą o całym cyklu życia krajobrazu. Czasami najlepszą decyzją projektową jest świadoma rezygnacja z ingerencji i pozostawienie naturze przestrzeni do samodzielnego funkcjonowania.
Zachęcamy do zapoznania się z pełnym tekstem artykułu!
Pełny tekst publikacji (Open Access):
https://doi.org/10.3390/su18105074👈