27/05/2026
We wtorek studenci pierwszego, drugiego i trzeciego roku kierunku Gospodarka przestrzenna pojawili się w stolicy 😊 19 maja 2026 r. rano, wprost z dworca Warszawa Zachodnia, wyruszyli wraz z prowadzącymi mgr inż. arch. krajobr. Marcinem Marciniakiem oraz dr inż. arch. Dżoaną Latała-Matysiak, w kierunku tzw. warszawskiego Hongkongu: Wola Tower – miejsca postrzeganego jako co najmniej kontrowersyjne. Wola Tower bywa wskazywana jako przykład tzw. patodeweloperki, czyli nadmiernie intensywnej zabudowy nastawionej przede wszystkim na maksymalizację powierzchni użytkowej. Oferowane w inwestycji lokale użytkowe o funkcji mieszkalnej, niewielkie odległości między budynkami oraz ograniczony dostęp do światła dziennego stały się przedmiotem szerokiej krytyki społecznej i urbanistycznej. Uwagę budzi także trwający konflikt z władzami miasta i brak zgody na takie projektowanie przestrzeni mieszkalnej. Bezpośrednia obserwacja zespołu obiektów pozwoliła nam dostrzec skalę problemu związanego z dogęszczaniem zabudowy i obniżeniem jakości przestrzeni przeznaczonej do życia.
Po drodze przyjrzeliśmy się zjawisku gentryfikacji w otoczeniu intensywnie zmieniającej się zabudowy miasta. Zastanawialiśmy się, co czulibyśmy jako mieszkańcy takiej dzielnicy, w której dłużej nie bylibyśmy w stanie opłacić czynszu za własne mieszkanie.
Nieopodal Warsaw Spire, jednego z najwyższych budynków biurowych w Polsce, znajduje się wyjątkowa przestrzeń – Plac Europejski, nagrodzony przez Towarzystwo Urbanistów Polskich za najlepiej wykreowaną przestrzeń publiczną w Polsce w 2016 r. Zlokalizowany na nim niewielki zbiornik wodny, zieleń dookoła, a także otwarta przestrzeń piesza i miejsce spotkań wywarły na nas bardzo pozytywne wrażenie.
Podobne odczucia pojawiły się, kiedy zeszliśmy po schodach na dziedziniec ze zrewitalizowanymi budynkami Browary Warszawskie. Pod potężnymi kolebkowymi sklepieniami, w ceglanym wnętrzu, znajdują się stoiska oferujące potrawy z różnych stron świata – Food Hall Browary. Miejsce tętni życiem, już w zupełnie innej funkcji, wpisując się doskonale w otaczającą tkankę miasta.
Po chwili odpoczynku i posiłku ruszyliśmy do kolejnego z sukcesem zrewitalizowanego miejsca – Fabryka Norblina. Niegdyś tętniąca życiem fabryka produkująca blachę mosiężną i srebrną, naczynia platerowane, rury oraz półfabrykaty na potrzeby przemysłu zbrojeniowego, następnie opustoszała, dziś zyskała drugie życie, ciesząc się popularnością i uznaniem mieszkańców oraz przyjezdnych. Ten wyjątkowy projekt urbanistyczny, łączący historię miejsca z nowoczesnością, otrzymał w 2022 roku jedną z sześciu przyznanych na świecie nagród „Global Awards for Excellence”. Popieramy ten werdykt i w pełni się z nim zgadzamy!
Kolejnym przystankiem na trasie okazał się Plac Grzybowski, gdzie znajdował się słynny „Dotleniacz” Joanny Rajkowskiej z 2010 r. Został on następnie przekształcony w bardziej zgeometryzowaną formę o tej samej funkcji – enklawy zieleni i spokoju, zlokalizowanej na lekko obniżonym poziomie względem pozostałej części placu. To ciekawy przykład skutecznej rewitalizacji, ale także partycypacji społecznej, ponieważ mieszkańcy byli włączani do dyskusji nad kształtem tej przestrzeni publicznej i wpłynęli na ostateczny jej wygląd i funkcję.
Temat zielonych dachów jest ostatnio coraz częściej poruszany, wybraliśmy się więc zobaczyć jeden z największych w Europie ogrodów na dachu – przy Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego. W rankingu brytyjskiego dziennika „The Guardian” miejsce to zostało uznane za jeden z 10 najpiękniejszych sekretnych ogrodów w Europie. Rzeczywiście, zrobiliśmy sobie zdjęcie pod zieloną kopułą, a następnie rozeszliśmy się podziwiać panoramę miasta.
Widać było Wisłę, zeszliśmy więc na bulwary i przyglądaliśmy się, w jaki sposób teren ten sprzyja przebywaniu nad wodą. Analizowaliśmy, jak można zagospodarować przestrzeń, by pełniła różne funkcje rekreacyjne, stanowiła atrakcyjne miejsce zachęcające zarówno do zatrzymania się, jak i do przemieszczania się rowerem lub pieszo.
Następnie udaliśmy się do Elektrowni Powiśle, by zobaczyć kolejny teren poddany z sukcesem rewitalizacji. Zachwyciły nas wnętrza poprzemysłowej zabudowy z wkomponowanymi elementami wyposażenia dawnej elektrowni – znajdowały się one nawet w toaletach! To prawdziwa lekcja historii przemysłu oraz kolejny dowód na to, że rewitalizacja terenów zdegradowanych i nieużytkowanych ma ogromny potencjał. Tworzy nową tkankę miasta, przywracając ją do użytkowania w zmienionej formie, z poszanowaniem historii miejsca.
Zajęcia terenowe zakończyły się wieczorem – wreszcie można było dać wytchnienie zmęczonym nogom. Usatysfakcjonowani uczestnicy rozeszli się na pociągi, chociaż kto wie, może część z nich została jeszcze odkrywać uroki stolicy 😊
Zajęcia miały charakter interdyscyplinarny (towarzyszyli nam studenci i studentki kierunku Design i komunikacja społeczna z Wydziału Nauk Społecznych) i odbyły się w ramach przedmiotów: „Rewitalizacja terenów zdegradowanych”, „Partycypacja społeczna w planowaniu przestrzennym” oraz „Społeczne aspekty gospodarki przestrzennej”.
Zajęcia terenowe mogą być bardzo skutecznym sposobem zdobywania wiedzy, także tej praktycznej, gdy dane zjawisko można niemal „dotknąć” i bezpośrednio go doświadczyć. Pozwalają uczyć się na dobrych i złych przykładach, krytycznie analizować rozwiązania oraz wyrabiać własną opinię.