23/05/2025
W dzisiejszym poście przedstawiamy opartą na niezwykłym koncepcie książkę, za którą kryje się tajemnica niemal niemożliwa do rozwiązania. „Żuchwa Kaina” autorstwa Edwarda Powysa Mathersa (pseudonim: Torquemada) to książkowa zagadka kryminalna, której strony ułożone są w niewłaściwej kolejności. Zadaniem czytelnika jest odkrycie poprawnej chronologii oraz zidentyfikowanie sześciu ofiar i ich morderców. 🧐
Jeśli chcecie przy tym wejść w rolę filmowego detektywa i rozwiesić poszlaki na tablicy korkowej albo rozsypać dokumenty po całym pokoju, sposób wydania książki wręcz do tego zachęca. 🔍 Strony zawierają perforację, dzięki czemu można z łatwością je powyrywać i układać w wybranej kolejności. Na każdej z nich znajduje się też miejsce na notatki. 📝
Pomysł brzmi nowatorsko? Być może zaskoczy Was fakt, że „Żuchwa Kaina” po raz pierwszy ukazała się w latach 30. XX wieku! Wówczas to zagadkę niezależnie od siebie rozwiązało dwóch mężczyzn, którym wypłacono oferowaną przez wydawcę nagrodę. Wkrótce potem o książce niemal całkowicie zapomniano. Wiele lat później jeden egzemplarz trafił do zbiorów brytyjskiego muzeum Shandy Hall, gdzie w 2016 roku zainteresował się nim John Mitchinson, współzałożyciel wydawnictwa Unbound. Co ciekawe, Mitchinson poznał rozwiązanie zagadki dzięki dotarciu do anonimowego, starszego mężczyzny z domu opieki, który znał poprawną kolejność stron.
Książka ponownie ukazała się w 2019 roku, a za jej rozwiązanie oferowano nagrodę w wysokości 1000 funtów. Czwartą znaną osobą w historii, która rozwiązała zagadkę, został John Finnemore, brytyjski aktor komediowy. „Kiedy tylko otworzyłem pudełko, błyskawicznie stwierdziłem, że to nie moja liga, a żeby mieć jakiekolwiek szanse na rozwiązanie zagadki, musiałbym z jakiegoś dziwacznego powodu zostać uwięziony w domu na długie miesiące, nigdzie nie wychodzić i z nikim się nie spotykać. Niestety wszechświat mnie wysłuchał” – skwitował Finnemore w wywiadzie dla „The Guardian”. Pandemiczne osiągnięcie Johna Finnemore’a podsyciło zainteresowanie wokół „Żuchwy Kaina”. Jednak najbardziej wzrosło ono dzięki Sarah Scannell, która obwiesiła ścianę stronami z książki, a swoje zmagania zaczęła relacjonować na TikToku. Wkrótce wydawcy z dwunastu krajów nabyli prawa do tłumaczeń. W Polsce książkę wydano w 2023 roku.
W stwierdzeniu, że zagadka jest prawie niemożliwa do rozwiązania, nie ma przesady. Brnięcie przez kolejne strony jest jak przedzieranie się przez gęstą mgłę. „Żuchwa Kaina” napisana jest w tak niejasny sposób, jakby nie tylko strony, ale również pojedyncze zdania, były ułożone w złej kolejności. Przepełniają ją konteksty kulturowe, aluzje literackie, cytaty i odwołania do faktów historycznych. Mimo to, dzięki internetowi, mamy znacznie ułatwione zadanie w porównaniu do współczesnych Torquemadzie. „Żuchwa Kaina” wymaga wyszukiwania całej masy informacji i już przy pierwszym czytaniu można zabrnąć w zakątki sieci, w które trudno trafić w normalnych okolicznościach.