03/05/2026
Słów kilka o Konstytucji 3 Maja
Świętujemy dziś 235 rocznicę uchwalenia przez Sejm Wielki w 1791 roku Konstytucji 3 Maja.
Ta pierwsza w historii Polski ustawa zasadnicza była równocześnie pierwszą nowoczesną konstytucją w Europie i drugą na świecie. Poprzedziła ją jedynie Konstytucja Stanów Zjednoczonych, której oświeceniowe wartości stanowiły do pewnego stopnia fundament polskiego aktu.
Mniejszość Polaków czytała Konstytucję 3 Maja, czy raczej Ustawę Rządową – właściwie bowiem taki jest tytuł tego aktu prawnego. Szkoda. Zagłębiając się w jej regulacje dochodzimy do wniosku, że pośród wielu zalet Konstytucji szczególne miejsce musi zająć jedna: dalekowzroczność jej postanowień. W artykule VI akapicie dziewiątym stanowi ona bowiem:
„Zapobiegając z jednej strony gwałtownym i częstym
odmianom Konstytucyi narodowej, z drugiej uznając potrzebę wydoskonalenia onej po doświadczeniu jej skutków co do pomyślności publicznej, porę i czas rewizyi i poprawy Konstytucyi co lat 25 naznaczamy, chcąc mieć takowy sejm konstytucyjny ekstraordynaryjnym, podług osobnego o nim prawa opisu.”
W przeciwieństwie do większości ustaw zasadniczych na świecie, Konstytucja 3 Maja przewidywała zatem nie możliwość, a obowiązek jej oceny i ewentualnej rewizji po upływie każdego ćwierćwiecza. Ojcowie Konstytucji uznali taki termin za wystarczający, aby zapobiec chaosowi legislacyjnemu. Jednocześnie, zdając sobie sprawę, że nie mogą przewidzieć każdego skutku ustanowienia tak fundamentalnego aktu, mieli w sobie dość pokory, by potomnym nakazać nieufność i gotowość do udoskonalenia jej rozwiązań. W świetle trwających kryzysów być może należy rozważyć de lege ferenda, czy nie byłoby zasadne wzięcie przykładu z tych wybitnych ustawodawców.
Mimo tragicznych wydarzeń końcówki XVIII w., Konstytucję 3 Maja należy wspominać jako tryumf polskiej myśli politycznej i kultury prawnej tamtych czasów. Z dumą nawiązujemy do tradycji wielkiego osiągnięcia naszych przodków.
–––
Nota historyczna
Ojcami Konstytucji 3 Maja – jej głównymi autorami – byli marszałek nadworny litewski Ignacy Potocki, wybitny myśliciel ks. Hugo Kołłątaj, a także król Rzeczypospolitej Stanisław August Poniatowski. Choć zapamiętany został jako rosyjska marionetka, Poniatowski większość swoich rządów spędził, opierając się zamachom na polską suwerenność.
Stronnictwo Patriotyczne i ruch reformatorski bynajmniej nie cieszyły się powszechną popularnością w ultrakonserwatywnej Rzeczypospolitej szlacheckiej. Dla wielu Konstytucja stanowiła obrazę suwerena, jakim był naród szlachecki i pogwałcenie złotej wolności. Okoliczności jej uchwalenia były dramatyczne: przerwa wielkanocna zapewniła nieobecność trzech piątych posłów, w większości opozycjonistów; głosowanie przyśpieszono w związku z przeciekiem informacji do rosyjskiego ambasadora Bułhakowa (gdyby nie to, mówilibyśmy o Konstytucji 5 Maja); na ulice Warszawy wyprowadzono wojsko dowodzone przez księcia Józefa Poniatowskiego. Zanim król, podczas starannie wyreżyserowanej ceremonii, złożył przysięgę na Konstytucję, poseł Suchorzewski groził zabiciem własnego syna, gdyby uchwalono nowe prawo.
Rządy Konstytucji 3 Maja w Rzeczypospolitej trwały krótko. Tradycjonalistyczne stronnictwo hetmańskie wkrótce zawiązało konfederację targowicką i poprosiło wojska rosyjskie o interwencję. Wojna w obronie konstytucji przebiegła dla króla i Stronnictwa Patriotycznego tragicznie, a Poniatowski zmuszony był do przystąpienia do „targowicy”. Za ten czyn historia okrzyknęła go zdrajcą. W 1792 r. doszło do drugiego rozbioru Rzeczypospolitej; w następstwie porażki ostatniego zrywu Polaków – insurekcji kościuszkowskiej – państwo polsko-litewskie przestało istnieć w 1795 r.
Konstytucji usiłowano bezskutecznie przywrócić moc obowiązującą w napoleońskim Księstwie Warszawskim.