20/04/2026
🫀👁️ CZŁOWIEK SYNAPTYCZNY
– myśli i pojęcia w ramach VI Zjazdu IV Seminarium psychosomatycznego w ujęciu psychoanalitycznym
👥 Ważna jest świadomość doznań i odczuwania. To ona stanowi pierwszy most między tym, co cielesne, a tym, co psychiczne. Im więcej jest reprezentacji tego, co nieświadome, tym większa szansa, że doświadczenie nie pozostanie nieme, że zostanie przełożone na język znaczeń. W ujęciu psychoanalitycznym rozwój psychiczny rozumiemy jako proces nieustannego przekształcania surowych doznań w symbole, obrazy i myśli.
Na początku życia niemowlę jest zalane doznaniami, intensywnymi, nieuporządkowanymi, często przekraczającymi jego możliwości regulacji. Matka pełni dla niego funkcję podobną do osłonki mielinowej w dojrzewaniu układu nerwowego i umysłu: izoluje, organizuje i umożliwia przewodzenie impulsów i doznań w sposób bardziej uporządkowany. To porównanie nie jest jedynie metaforą biologiczną, lecz opisuje głęboki proces psychiczny, w którym matka przetwarza stany dziecka, nadając im formę możliwą do zniesienia. Już na tym etapie niemowlę fantazjuje. Bo Fantazja… nie jest luksusem rozwiniętego umysłu, lecz pierwotnym sposobem organizowania doświadczenia napędzanym przez afekt, który nadaje jej kierunek i intensywność.
Różnica między pacjentem psychosomatycznym a konwersyjnym odsłania, jak fundamentalna jest zdolność do symbolizacji. Dlatego w mówieniu jest leczenie: język staje się narzędziem tworzenia połączeń tam, gdzie wcześniej istniało jedynie rozproszone pobudzenie.
Współczesne myślenie o człowieku jako o synaptycznym, co podkreśliła dr Geller pokazuje znaczenie relacji i połączeń. Inspiracje płynące z neuronauki ukazują nam na procesy synchronii na poziomie neuronalnym i interpersonalnym. Pojawia się pytanie: co dzieje się na łączach? Bo to właśnie tam rozgrywa się spotkanie między neuronami, ale też między ludźmi. Tam powstaje znaczenie i tam dochodzi do zerwań. Przymus zmiany obiektu może być rozumiany jako próba odnalezienia takiego połączenia, które umożliwi regulację napięcia. Kiedy jedno łącze zawodzi, psychika szuka kolejnego.
Struktura doświadczenia przypomina czasem fraktale, powtarzalne wzory, które odtwarzają się na różnych poziomach organizacji. Historia jest powtórzeniem dlatego, że nieświadome wzorce dążą do ponownego uruchomienia w nadziei na inne zakończenie. Powtórzenie jest pułapką i próbą transformacji.
Pytanie, czy apoptoza jest popędem śmierci, dotyka granicy między biologią a metaforą. Umożliwia formowanie się organizmu, eliminując to, co zbędne lub uszkodzone. Czy destrukcja służy życiu? Psychoanalityczna idea popędu śmierci wskazuje na tendencję do redukcji napięcia, czasem aż do poziomu niebytu. Być może oba te zjawiska spotykają się w punkcie, w którym niszczenie staje się warunkiem tworzenia, choć nie są tożsame.
Ciało przechowuje ślady procesów życia, relacyjnych. Skóra dziecka w brzuchu jest wewnątrz, rozwija się w środowisku, które nie jest jeszcze wyraźnie oddzielone od świata matki. Można powiedzieć, że skóra pamięta: jest pierwszą granicą, pierwszym miejscem kontaktu i regulacji. W doświadczeniu psychosomatycznym ciało często staje się archiwum tego, co nie zostało pomyślane.
Prowokacyjne zdanie z naszego seminarium, że człowiek tylko przez chorobę może się w pełni wyrazić, możemy rozumieć jako wskazanie, że objaw bywa ostatnią dostępną formą ekspresji. Tam, gdzie zabrakło języka, ciało lub działanie przejmują funkcję komunikatu.
W superwizji rozmawialiśmy na temat obłędu w ciele, stanu, w którym chaos psychiczny znajduje ujście w napięciach somatycznych. Odpowiedzią na to jest pomoc w zbudowaniu wnętrza, w którym panuje dobry klimat, przestrzeni zdolnej do przyjmowania i przetwarzania doświadczeń.
Pojawił się także temat sadomasochistycznej koluzji: napięcia między potrzebą kontroli a potrzebą poddania, między bólem a przyjemnością. I pytanie: w służbie czego jest skłonność do ryzyka? Czasem jest to próba poczucia czegokolwiek.
Rozmawialiśmy także o „gorsecie mięśniowym” jako cielesnym odpowiedniku obron, chronicznego napięcia, które chroni, choć jednocześnie ogranicza. Dlatego tak ważna jest jak najmniejsza ingerencja analityka. Zbyt silna interwencja może naruszyć delikatną równowagę systemu, który choć często jest sztywny, pełni funkcję ochronną.
Rozmawialiśmy o przekształcaniu tego, co bezkształtne i niewyrażalne, w coś, co może być przeżyte, nazwane i pomyślane. To ruch od doznań do znaczeń, od ciała do słowa…
🌱 Seminarium z dnia 12 IV 2026 r. / Warszawa
Seminarium poprowadziła psychoanalityczka PTPa, terapeutka szkoleniowa i superwizorka PTPP dr Krystyna Geller
VERSO Śląskie Studium Psychoterapii Psychoanalitycznej Instytut Zdrowia
🫰 Tworzymy cykl krótkich felietonów pochodzących z naszych seminaryjnych rozmów w obszarze psychosomatyki.
Proponuję tym razem zdjęcie pod tytułem: ŚLADY CIAŁA
~ zebrała i opracowała: Justyna Rutkowska
📸 Sztokholm /JR/