28/12/2016
Orkan Barbara - gwiazdkowy prezent zza Atlantyku
Orkan Barbara, który w ostatnich dniach wiał nad Polską powstał nad NW Atlantykiem, a do nas przywędrował przez Szkocję i Skandynawię.
Z powodu tej wichury straż pożarna w całym kraju interweniowała 2828 razy, najwięcej w województwach zachodniopomorskim, mazowieckim, kujawsko-pomorskim i pomorskim. Ale to górach wiało najsilniej, nawet 200 km/h (na Śnieżce). Poszkodowanych zostało siedem osób, w tym dwóch strażaków, a przyczyną były głównie drzewa przewracające się na drogi i samochody.
Wichura uszkodziła dachy na 184 budynkach, w tym 135 mieszkalnych. Wiatr zrywał linie energetyczne i uszkodził stacje transformatorowe. Jeszcze wczoraj wieczorem bez prądu pozostawało 12 650 odbiorców energii, a w ciągu ostatnich dni problemy z dostawami prądu odczuło nawet 100 000 osób. Sztorm sparaliżował żeglugę na Bałtyku. Żuławom Wiślanym zagraża cofka i związane z nią podtopienia. Przekroczenie alarmowych stanów wody spychanej przez wiatr w stronę wybrzeża odnotowano w portach we Władysławowie, Gdyni, Gdańsku i Helu.
W tej chwili orkan Barbara wyraźnie słabnie i przesuwa się w kierunku Rosji. Do nas zbliża się wyż, co oznacza koniec silnego wiatru.
Niech nikogo nie zmyli nazwa. Barbara to bardzo niebezpieczny orkan. Pozbawił prądu 100 tysięcy ludzi, zrywał dachy, niszczył budynki i drzewa, ranił ludzi. W górach wiało nawet 200 km/h, ale największe straty są na Pomorzu. Na szczęście nikt nie stracił życia.