13/10/2023
Czy moja praca ma sens? Prof. dr hab. Aneta Zelek dziś przedstawia idealną książkową rekomendację dla wszystkich, którzy zadają sobie to pytanie. Sprawdźcie, dlaczego warto przeczytać „Praca bez sensu” Davida Graebera 👇
A może jesteście już po lekturze? W takim razie dajcie znać, co sądzicie o tym tytule!
"Na pewno nie raz zastanawialiście się nad sensem swojej pracy. Na pewno nie raz czuliście frustracje, symptomy wypalenia i nie raz stwierdziliście „nienawidzę tej roboty”. Na pewno nie raz wykonywaliście swoją pracę zniechęceni, „na pół gwizdka”, a może nawet wpadliście w tzw. cichą rezygnację. Na pewno nie raz zastanawialiście się czy rewolucja cyfrowa przyniesie zmiany modelu pracy na lepsze. Na pewno nie raz unieśliście dłonie w geście poparcia dla idei czterodniowego tygodnia pracy.
Ech! Wszyscy marzymy o tym, żeby nie pracować, albo przynajmniej pracować mniej i z większym sensem. Jeśli tak, to polecam lekturę o pracy bez sensu Davida Greabera, uznaną w 2018 roku za książkę roku The Times i The Financial Times.
Antropolog Greaber przekonuje, że wielu z nas wykonuje pracę bez sensu, czyli taką której rację bytu kwestionują nawet sami jej wykonawcy. Na pytanie czy Twoja praca „daje światu coś sensownego” 37% Brytyjczyków i 40% Holendrów uważa, że za istnieniem ich zajęcia nie przemawia nic!. W tej książce znajdziecie setki dowodów na to, że część prac / zawodów jest tak bezsensowna, że ich zniknięcie może pozostać zupełnie niezauważalne. Choćby opowieść o Joaquin Garcii, któremu sąd w Kadyksie na południu Hiszpanii nakazał zapłacić około trzydziestu tysięcy dolarów kary za niestawianie się w pracy w administracji wodociągów, gdzie García pracował jako inżynier od 1996 roku. Jego nieobecność po raz pierwszy zauważono w 2010 roku, kiedy García miał otrzymać medal za długoletnią służbę. Wiceburmistrz Jorge Blas Fernandez wszczął dochodzenie, w toku którego ustalił, że Garcíi nie widziano w biurze od sześciu lat.
Zatem, czy możemy już teraz zrezygnować z prac bez sensu, zachować tylko te niezbędne zawody i stanowiska i zredukować liczbę godzin przepracowanych na rzecz liczby godzin na wypoczynek i radość z życia. Autor twierdzi, że tak, to możliwe i odwołuje się do samego Johna Maynard Keynesa, który już w latach 30. poprzedniego wieku przewidywał, że do końca stulecia postęp technologiczny pozwoli zredukować długość tygodnia pracy do piętnastu godzin.
Dlaczego do dzisiaj tak się nie stało? Czy - biorąc pod uwagę dzisiejsze technologie cyfrowe - moglibyśmy sobie na to pozwolić właśnie teraz? Nie, bo zamiast tego technologię zaprzęgnięto raczej do wymyślania sposobów mających sprawiać, że wszyscy pracujemy coraz więcej, choć wszyscy marzymy o tym żeby pracować mniej.
Polecam tę lekturę, jest pełna tych zabawnych i tych poważnych historii, ukazujących jak głupi potrafi być świat pracy – świat „bullsh*t jobs” – jak brzmi oryginalny tytuł tej książki."