17/08/2026
Pozostając w wakacyjnym klimacie, pocztówka z podróży do Pienin 😁
Zazwyczaj, gdy słyszymy hasło Pieniny, od razu kojarzymy je z postrzępionymi, białymi skałami wapiennymi.
No i tak w rzeczywistości jest, bowiem głównym budulcem Pienin są wapienie, często krynoidowe, które są wyznacznikiem środowiska płytkowodnego (np. seria czorsztyńska).
W te wakacje miałem okazję popływać sobie na SUP-ie po Jeziorze Czorsztyńskim i oczywiście nie odmówiłem sobie przyjemności obejrzenia z bliska Zielonych Skałek, które majestatycznie odbijają się w lustrze wody sztucznego zbiornika.
I właśnie między innymi tu, pomiędzy wapiennymi skałami można napotkać na inny typ osadów, mających bardziej mroczną tajemnicę, bo powstawały na dużych głębokościach.
Mowa o radiolarytach, a więc krzemionkowych skałach powstałych z nagromadzenia pancerzyków promienic (radiolarii) - (patrz fot. w gablocie).
Utwory te zostały w wyniku sfałdowania niejako miejscami wprasowane w wapienie. Towarzyszyło temu procesowi silne strzaskanie tektoniczne radiolarytów i to pomimo ich niebywałej twardości.
I tak o to siły tektoniczne dokonały mariażu skał serii płytkowodnej z serią pochodzącą z odmętów głębi oceanicznej.
A jeden z okazów znalazł swoje miejsce na półce muzealnej i przypomniał mi o wierszyku, który kiedyś popełniłem na cześć Pienin🙂
Białe, kudłate szczyty, nieuczesane myśli,
a w nich znów piąłbym się po Pieninach,
rękoma zachłannie dotykając wapienne skały,
dla których inkubatorem była Tetyda.
Wody dawno odeszły, ziemia rozsunęła się i ciężko sapnęła –
wydając je na świat miliony lat temu.
I tak oto prężą się do dziś nadgryzione zębem czasu,
mocno osadzone w krajobrazie i ludzkiej pamięci.
Miłego poniedziałku!
Tekst oraz zdjęcia: Robert Woziński
Szukajcie nas również na muzealnym ⚒️ Instagramie ➡️ .us