20/09/2023
PREMIERA
Choć wydaje się to niemożliwe, to najnowsza powieść Yan Lianke, pisarza typowanego do Nagrody Nobla i zarazem jednego z najczęściej cenzurowanych twórców w Chinach, wzbudziła jeszcze większe kontrowersje niż poprzednie tytuły. Bohaterami eklektycznego – i poniekąd ekumenicznego – współczesnego apokryfu, jakim jest „Sutra serca”, są między innymi kursanci Centrum Kształcenia Religijnego oraz założyciele i przedstawiciele największych światowych religii.
Lianke brawurowo balansuje między – miejscami surrealistycznym i nonsensownym – humorem a tragedią. Jak pisze Joanna Krenz, autorka przekładu: „[…] niektóre fragmenty wręcz uderzają ostentacyjnie karykaturalną, iście montypythonowską konstrukcją, a wstępna scena przy krzyżu w moim przekonaniu aż prosi się o ścieżkę dźwiękową »Always Look on the Bright Side of Life« z »Żywotu Briana« w wykonaniu podchmielonej trzódki. Wszystko to jednak podszyte jest tragedią mroczną jak twarz Bezimiennego, desperacko spychaną do zbiorowej podświadomości”. Tragedią niesioną przez łabędzi śpiew cywilizacji wyrosłych z czterech wielkich religii świata.
***
– Krew całkiem już z ciebie uszła. Chcesz zejść? Pomogę ci – zagaduje Budda, spoglądając na wiszącego na krzyżu Jezusa.
Po chwili do rozmowy włącza się Dao.
– Kto chce zajść dalej, musi wspiąć się wyżej. Chcesz wyżej? Pomogę ci – proponuje.
– Wiszę na odpowiedniej wysokości, nie za wysoko, nie za nisko, w sam raz na poziomie ludzkich oczu, by uświadomić ludziom ogrom cierpień wypełniających ludzkie życie – zapewnia ich w odpowiedzi Jezus.
Wówczas pod krzyż podchodzi Maryja.
– Dość się już nacierpiałeś za ludzi – mówi.
Zjawia się też Mahomet.
– Czyż swoją męką nie dokładasz jeszcze cierpień do tego morza bólu?
– Wiszę tu, żeby ludzie na mój widok uświadamiali sobie ogrom cierpień w życiu – odpowiada ponownie Jezus.
W tym momencie zbliża się do nich grupka ludzi. Nie krępując się zupełnie obecnością pięciorga bóstw, rozmawiają i popijają w najlepsze. Traktują ich jak swoich.
– Hej, wy, napijcie się z nami! No chodźcie, mamy dobre wino. Dalej, dalej, nie żałujcie sobie. Pijemy do upadłego!
Fragment książki w przekładzie Joanny Krenz.
**
Zapraszamy do naszej księgarni!