16/07/2026
👕 Fast fashion zwykle kojarzy się z nadprodukcją, niską jakością ubrań i krótkim cyklem życia odzieży. Rzadziej mówi się o tym, co dzieje się później, gdy tekstylia wypadną z obiegu sprzedaży, nie nadają się do dalszego użycia albo ich przetwarzanie przestaje się opłacać. Jednym z miejsc, gdzie ten problem widać szczególnie wyraźnie, jest pustynia Atakama w północnym Chile.
📦 W rejonie Iquique i Alto Hospicio na pustynne składowiska trafiają ogromne ilości ubrań: niesprzedanych, zużytych lub zbyt niskiej jakości, by mogły wrócić na rynek. Transporty tekstyliów docierają do północnego Chile w dużych belach. Część odzieży trafia do dalszej sprzedaży, ale pozostały materiał często kończy na nielegalnych składowiskach.
☀️ Na Atakamie taki odpad nie znika szybko. To jeden z najsuchszych obszarów Ziemi, dlatego porzucone materiały nie ulegają intensywnemu rozkładowi biologicznemu, są tylko w niewielkim stopniu wypłukiwane i bardzo powoli przykrywane przez nowe osady. Przez długi czas pozostają na powierzchni, gdzie działają na nie promieniowanie UV, duże amplitudy temperatury, wiatr i mechaniczne ścieranie.
🧵 W przypadku współczesnej odzieży szczególnie problematyczne są włókna syntetyczne: poliester, nylon czy akryl. To tworzywa sztuczne w formie tekstylnej. Ich rozpad nie oznacza więc „zniknięcia” materiału, lecz jego fragmentację, czyli powstawanie coraz mniejszych włókien, pyłu tekstylnego oraz, w przypadku włókien syntetycznych, mikroplastiku.
🧪 Do tego dochodzą barwniki, dodatki chemiczne, elementy plastikowe i metalowe: zamki, guziki, nadruki, powłoki oraz nici z mieszanek włókien. W efekcie na pustyni nie leży po prostu „stara odzież”, ale złożona mieszanina materiałów, która z czasem może mieszać się z podłożem, pyłem i osadami powierzchniowymi.
🪨 Z punktu widzenia geologii środowiskowej takie składowiska można traktować jako antropogeniczną pokrywę powierzchniową. Ubrania wchodzą w kontakt z pustynnym podłożem, solami i pyłem, a następnie podlegają procesom typowym dla środowisk suchych. Jednym z nich jest transport eoliczny, czyli przenoszenie drobnego materiału przez wiatr.
🌬️ Zatem problem nie kończy się w miejscu porzucenia odzieży. W krajobrazie o skąpej roślinności i odsłoniętym gruncie drobne cząstki mogą być uruchamiane, rozdrabniane i przemieszczane. Mikrowłókna, pył tekstylny i produkty degradacji mogą więc stać się częścią lokalnego obiegu materiału powierzchniowego.
📊 Skala zjawiska jest duża. Według chilijskiego Ministerstwa Środowiska w kraju powstaje ponad 572 tysiące ton odpadów tekstylnych rocznie, co odpowiada około 7% odpadów komunalnych. Chile importuje także ponad 123 tysiące ton odzieży używanej rocznie, a część tego strumienia trafia do miejsc pozbawionych skutecznej kontroli i infrastruktury.
🛰️ Ten problem można już badać metodami nauk o Ziemi. W 2025 roku opublikowano pracę, w której wykorzystano zdjęcia satelitarne, analizę spektralną i narzędzia GIS do mapowania nielegalnego składowiska tekstyliów w pobliżu Iquique. Autorzy prześledzili zmiany jego zasięgu w latach 2016–2024, pokazując, że odpady odzieżowe są widoczną i mierzalną formą przekształcenia powierzchni Ziemi.
🌍 Skutki fast fashion nie kończą się w szafie, sklepie ani kontenerze na odzież używaną. W odpowiednich warunkach stają się problemem przestrzennym i materiałowym, trwałym śladem współczesnej konsumpcji zapisanym na powierzchni pustyni.
🔬 To przykład nowego typu zanieczyszczenia powierzchni Ziemi, które można zobaczyć na zdjęciach satelitarnych, zbadać w terenie i opisać językiem geologii środowiskowej.
Zdjęcie pochodzi z publikacji "The Journey of a Discarded T-shirt: From the Global North to the Atacama Dumpsite" (Gemma Morell-Delgado, Laura Talens Peiró, Susana Toboso-Chavero) - Circular Economy and Sustainability, Volume 5, pages 4957–4984 (2025)