Dr Iliana Ramirez

Dr Iliana Ramirez Dr Iliana Ramirez

Z pochodzenia Meksykanka, urodzona w rodzinie z tradycjami curanderos, mieszkająca aktualnie w Polsce. Z wykształcenia chemik farmakobiolog.

Z doświadczenia wykładowca uniwersytecki w dziedzinie farmakologii i biologii molekularnej w Cinvestav – Centro de Investigacion y Estudios Avanzados del Instituto Politecnico Nacional w Mexico City. Prowadziła badania dotyczące plastyczności mózgu w zakresie epilepsji na Universidad Nacional de México w Instytucie Neurobiologii w Queretaro. Realizowała projekty naukowe m.in. w Departamento de Fis

iologia, Biofisica i Neurociencias oraz Departamento de Farmacologia, gdzie uzyskała tytuł naukowy doktora nauk farmakologii. Autorka artykułów naukowych publikowanych m.in. w periodykach z najbardziej prestiżowych list: „Molecular Endocrinology” (Oxford Academic), „Molecular and Cell Biology”, „Molecular Biology of the Cell”. Jej zainteresowania zawodowe dotyczą funkcjonowania mózgu w obszarach medycyny tradycyjnej, praktykowanej od wieków w różnych kulturach, m.in. meksykańskiej, hinduskiej i chińskiej, oraz ich praktycznego zastosowania w życiu osobistym oraz zawodowym człowieka z kultur Zachodu. Z tego zakresu pisze książki i prowadzi autorskie warsztaty w Polsce i za granicą. Prywatnie żona dr. Mateusza Grzesiaka, mama Adriany, pasjonatka podroży, medytacji, jogi i rozwoju holistycznego.

Ile rzeczy nie wydarzyło się tylko dlatego, że bałaś się, że nie wyjdą idealnie?Ile słów zostało niewypowiedzianych. Ile...
21/05/2026

Ile rzeczy nie wydarzyło się tylko dlatego, że bałaś się, że nie wyjdą idealnie?

Ile słów zostało niewypowiedzianych. Ile pomysłów schowanych „na później”. Ile marzeń zatrzymanych przez myśl: „jeszcze nie jestem gotowa”.

Perfekcjonizm często wygląda z zewnątrz jak ambicja, odpowiedzialność albo wysokie standardy. Ale bardzo często pod nim ukrywa się lęk.

Lęk przed oceną. Przed błędem. Przed rozczarowaniem innych.

A jeszcze głębiej - przed tym, że jeśli coś się nie uda, to może znaczyć, że Ty nie jesteś wystarczająca.

I właśnie wtedy pojawia się życiowy paraliż. Odkładanie. Nadmierne analizowanie. Czekanie na „idealny moment”, który nigdy nie nadchodzi.

Bo kiedy Twoje poczucie wartości zależy od tego, czy wszystko wyjdzie perfekcyjnie, każdy krok zaczyna wydawać się ryzykiem.

Tylko że życie nie dzieje się w perfekcji. Dzieje się w próbach. W niedoskonałych początkach. W błędach, które czegoś uczą. W odwadze, żeby pokazać światu coś niegotowego.

I może nie chodzi o to, żeby przestać się bać. Może chodzi o to, żeby nie pozwolić lękowi decydować za Ciebie.

Bo wiele pięknych rzeczy powstaje właśnie wtedy, kiedy robisz coś mimo niepewności.

Nie idealnie. Ale prawdziwie.

I może właśnie dziś nie potrzebujesz być bardziej perfekcyjna. Może potrzebujesz być bardziej żywa.

Pozwolić sobie próbować. Mylić się. Zaczynać.

Bo Twoja wartość nigdy nie zależała od tego, czy wszystko zrobiłaś bezbłędnie.

Zatrzymaj się i zapytaj siebie: co zrobiłabym, gdybym nie bała się, że wyjdzie nieidealnie?
Napisz w komentarzu jedno słowo: „zaczynam”.

Iliana 😊

Myśl na dziś:"Zapamiętuj najlepsze chwile, delektuj się nimi jak świeżymi poziomkami, obracaj je w myślach i w duszy naj...
20/05/2026

Myśl na dziś:

"Zapamiętuj najlepsze chwile, delektuj się nimi jak świeżymi poziomkami, obracaj je w myślach i w duszy najdłużej, jak można, zapisuj je i opowiadaj."

~Ewa Woydyłło~

Zapamiętuj najlepsze chwile.

Nie tylko wielkie wydarzenia, ale też te małe momenty, które pojawiają się cicho i łatwo można je przeoczyć. Śmiech przy stole. Czyjąś ciepłą wiadomość. Spokojny poranek. Zapach lata. Chwilę, w której poczułaś, że naprawdę jesteś.

Tak często przyzwyczajamy się do zatrzymywania tego, co trudne. Nasz umysł wraca do błędów, napięć i rozczarowań dużo szybciej niż do dobra.
A przecież dobre chwile też zasługują na miejsce w pamięci.
Może nawet bardziej.

Dlatego warto zatrzymywać je świadomie. Delektować się nimi jak czymś cennym. Wracać do nich myślami wtedy, gdy robi się ciężej. Opowiadać o nich. Zapisywać je gdzieś - choćby w kilku zdaniach.

Bo z takich małych momentów buduje się poczucie, że życie nie składa się wyłącznie z pośpiechu i zmęczenia. Że pomiędzy trudnościami istnieje też miękkość.

Czułość.
Bliskość.
Spokój.

I może właśnie tego najbardziej potrzebujemy - nie idealnego życia, ale umiejętności zauważania chwil, które są prawdziwie dobre.
Nie po to, żeby udawać, że wszystko jest piękne.
Ale po to, żeby nie zgubić równowagi.

Bo kiedy świadomie wracasz do tego, co Cię ogrzewa, Twoje wnętrze zaczyna pamiętać, że oprócz bólu istnieje też dobro.
I że nawet po trudnym dniu mogą wydarzyć się rzeczy, które warto zachować na dłużej.

Jak małe światła.
Do których wracasz, kiedy robi się ciemniej.

Napisz w komentarzu jedno słowo, które dziś daje Ci spokój.

Iliana 💛


W świecie pełnym pośpiechu czułość staje się aktem odwagi.Są dni, kiedy wszystko w środku zaczyna drżeć.Napięcie miesza ...
19/05/2026

W świecie pełnym pośpiechu czułość staje się aktem odwagi.

Są dni, kiedy wszystko w środku zaczyna drżeć.
Napięcie miesza się ze zmęczeniem, a myśli przyspieszają tak bardzo, że trudno znaleźć w sobie choćby chwilę ciszy. Wracasz do tych samych rozmów, analizujesz każde słowo, każdy gest, każdy scenariusz, który mógł się wydarzyć inaczej.

Jakby gdzieś pomiędzy tym ciągłym myśleniem miała ukrywać się odpowiedź.

Im bardziej próbujesz zrozumieć wszystko, tym bardziej oddalasz się od siebie.

Bo życie rzadko jest jasne i poukładane. Nie daje samych pewnych odpowiedzi ani idealnych zakończeń. Na jedną szansę często przypada wiele rozczarowań. Na jedno „tak” - kilka momentów, w których poczułaś się nieważna, pominięta albo niewystarczająca.

To boli bardziej, niż pokazujemy.

Zwłaszcza kiedy przez większość czasu próbujesz być „silna”. Funkcjonować normalnie. Nie obciążać innych swoim chaosem.

Ale może nie musisz być doskonała, żeby zasługiwać na spokój.
Może nie chodzi o to, żeby wszystko kontrolować i naprawiać.
Może chodzi o to, żeby mimo zmęczenia nie zgubić w sobie czułości.

W świecie, który coraz częściej nagradza chłód, pośpiech i obojętność, bycie dobrym człowiekiem staje się czymś bardzo odważnym.
Empatia. Uważność. Łagodność.
To nie słabość.
To sposób, w jaki chronisz swoje człowieczeństwo.

I nawet jeśli jeszcze nie wiesz dokładnie, dokąd prowadzi Cię życie, może wystarczy, że wciąż czujesz w sobie to ciche przekonanie, że można żyć inaczej.

Bliżej siebie.
Bliżej ludzi.
Prawdziwiej.

Bo czasem właśnie od takiego przeczucia zaczyna się nowy początek.

Udostępnij go komuś, kto ostatnio nosi w sobie za dużo napięcia.
Daj sobie dziś zgodę, by nie mieć wszystkich odpowiedzi.

Iliana 😊

Kult wydajności odbiera nam kontakt ze sobą.Coraz więcej ludzi żyje dziś tak, jakby odpoczynek trzeba było sobie najpier...
18/05/2026

Kult wydajności odbiera nam kontakt ze sobą.

Coraz więcej ludzi żyje dziś tak, jakby odpoczynek trzeba było sobie najpierw zasłużyć.

Kalendarze są pełne. Listy zadań coraz dłuższe. Każda chwila ma być „wykorzystana dobrze”. Nawet odpoczynek próbujemy robić produktywnie.

I gdzieś po drodze zaczynamy mierzyć wartość swojego dnia nie tym, jak się czujemy… ale tym, ile udało nam się zrobić.

To bardzo cichy rodzaj zmęczenia.

Bo z zewnątrz wszystko może wyglądać dobrze. Jesteś zorganizowana, skuteczna, działasz. Tylko że w środku coraz częściej pojawia się pustka, napięcie albo poczucie, że ciągle biegniesz, ale już nie pamiętasz dokąd.

Jakby całe życie zamieniło się w projekt do zarządzania.

A przecież człowiek nie jest maszyną.

Nie składa się z samych „zadań do wykonania”. Potrzebuje też oddechu, sensu, relacji i momentów, które nie mają żadnej produktywnej funkcji poza tym, że pozwalają poczuć życie.

Problem w tym, że kult wydajności bardzo łatwo myli ruch z prawdziwym życiem.

Możesz być ciągle zajęta… i jednocześnie coraz bardziej oddalona od siebie.
Możesz robić więcej i więcej… a nadal nie czuć satysfakcji.
Bo wydajność sama w sobie nie daje spełnienia.
Daje tylko iluzję kontroli.

I może najważniejsze pytanie nie brzmi dziś: „co jeszcze powinnam zrobić?”

Może warto zapytać inaczej:
„Czy sposób, w jaki żyję, naprawdę mi służy?”
Bo życie nie powinno być tylko dobrze zorganizowane.
Powinno być także odczuwalne.

Naprawdę.

Zatrzymaj się i zapytaj: kiedy ostatnio zrobiłam coś tylko dlatego, że sprawiało mi radość?
Napisz w komentarzu co zrobiłaś ostatnio dla siebie.

Iliana 🤗

Być „zwyczajną” – to czasem największy wysiłek świata.Niektóre kobiety codziennie budzą się z delikatnością, która nie m...
17/05/2026

Być „zwyczajną” – to czasem największy wysiłek świata.

Niektóre kobiety codziennie budzą się z delikatnością, która nie mieści się w hałasie świata.
Z intuicją, która słyszy więcej, niż mówią słowa.
Z empatią, która odbiera nawet to, co niewypowiedziane.

A potem zakładają uśmiech.
Wchodzą w rytm codzienności. Pracują. Gotują. Opiekują się.
Nie dlatego, że wszystko jest łatwe. Ale dlatego, że chcą być „normalne”.
Dopasowane.
By nikt nie zauważył, jak bardzo ich dusza czasem drży.

Takich kobiet nie poznasz po wyglądzie.
Ale ich obecność czuje się głębiej. One są inne. Wrażliwe nie znaczy słabe – znaczy głęboko ludzkie.

Ich największym wyzwaniem nie jest emocjonalność.
To próba odnalezienia sensu w świecie, który często mówi: „nie przesadzaj”, „nie rozczulaj się”, „bądź twardsza”.

A przecież ich czułość to nie wada – to dar.
Ich wewnętrzne światło nie musi być tłumione – ono może być drogowskazem.
Jeśli to Ty – jeśli rozpoznajesz się w tych słowach – pamiętaj:
Nie jesteś dziwna. Nie jesteś słaba. Nie jesteś „za bardzo”.

Jesteś pięknie ludzka.
I choć czasem próbujesz wtopić się w szum świata – Twoja dusza zawsze będzie wibrować głębiej.
I to właśnie jest Twoją siłą.

To, co najczęściej powtarzasz w swojej głowie, staje się rzeczywistością, którą codziennie tworzysz – nieświadomie, z au...
16/05/2026

To, co najczęściej powtarzasz w swojej głowie, staje się rzeczywistością, którą codziennie tworzysz – nieświadomie, z automatu, z nawyku. Myśli mają swoją wagę. I kierunek. A Twoje ciało… jest ich pierwszym odbiorcą.

Jeśli przez większość czasu mówisz sobie: „Nie dam rady”, „To bez sensu”, „Coś jest ze mną nie tak” – Twoje ciało zaczyna to czuć. Kurczy się. Traci energię.
Ale jeśli choć odrobinę zmienisz wewnętrzny ton… ono zacznie reagować inaczej.

Twoja siła nie zależy od świata zewnętrznego.
Jesteś nieograniczoną istotą – i możesz tworzyć w sobie przestrzeń, w której pojawia się ukojenie.
To nie znaczy, że wszystko będzie łatwe. Ale oznacza, że masz wpływ.

Zamiast pytać: „Dlaczego tak się czuję?”, zapytaj:
👉 „Czego teraz najbardziej potrzebuję?”
👉 „Jaką myśl mogłabym dziś wybrać, by ulżyć sobie, nie raniąc siebie jeszcze bardziej?”

Czasem to jedno zdanie, zmienione w środku, zmienia wszystko na zewnątrz.
Bo świat nie działa przeciwko Tobie.
Czasem po prostu odbija to, co myślisz o sobie. 🌿

Iliana


Twoje ciało Cię nie zdradza. Ono mówi do Ciebie.Każda dolegliwość, którą odczuwasz, może być cichym szeptem duszy, która...
15/05/2026

Twoje ciało Cię nie zdradza. Ono mówi do Ciebie.

Każda dolegliwość, którą odczuwasz, może być cichym szeptem duszy, która nie znalazła innego sposobu, by zostać usłyszaną. Kiedy emocje są tłumione, nierozpoznane, przemilczane – ciało przejmuje ich ciężar. Ono nie zna języka wymówek. Mówi przez ból, napięcie, bezsenność.

Zamiast pytać: „Co jest ze mną nie tak?” – zapytaj: „Czego moje ciało próbuje mnie nauczyć?”
Może nie mówi ci „jesteś chora” – tylko: „zatrzymaj się, posłuchaj mnie, jestem zmęczona dźwiganiem tego wszystkiego sama.”

Ból głowy może być niewypowiedzianym lękiem. Zaciśnięte gardło – słowami, których nie miałaś komu powiedzieć. Bezsenność – sygnałem, że Twój umysł wciąż próbuje rozwiązać nierozwiązane. A zmęczenie? Może to nie brak snu, tylko brak czułości – tej od siebie samej.

To nie znaczy, że masz rezygnować z lekarzy. Ale zanim sięgniesz po tabletkę, sięgnij po siebie. Po chwilę ciszy. Po delikatność. Po rozmowę z własnym wnętrzem.

Bo może nie potrzebujesz się „naprawiać”. Może wystarczy, że zaczniesz się rozumieć.
Ciało nie chce cię karać. Chce cię ocalić.
Posłuchaj go, zanim będzie musiało krzyczeć.
Nie jesteś sama. Wszystko, co czujesz, ma sens. A Ty jesteś całością – nie tylko ciałem, nie tylko duszą, ale czułym połączeniem jednego z drugim.

Iliana🌿


Myśl na dziś:„Żadne drzewo nie jest mocne ani odporne na burze, jeżeli często nie wstrząsają nim wichury. Właśnie pod nę...
14/05/2026

Myśl na dziś:

„Żadne drzewo nie jest mocne ani odporne na burze, jeżeli często nie wstrząsają nim wichury. Właśnie pod nękającym naporem burzy nabiera siły i jeszcze mocniej korzeniami utwierdza się w ziemi. Słabe są drzewa, które rosły na słonecznych dolinach.”

~Seneka~

Nie każda burza przychodzi, by zniszczyć. Niektóre pojawiają się po to, byś mogła zapuścić głębsze korzenie. 🌳

Czasem życie targa nami jak silny wiatr - niespodziewanie i bez ostrzeżenia. I choć możesz czuć się krucha, to właśnie wtedy w Tobie rodzi się prawdziwa siła. Nie musisz być niezłomna. Masz prawo drżeć. Masz prawo czuć.

To, że trwasz - wystarczy.
Twoje emocje to nie słabość, lecz korzenie, które czynią Cię stabilną, odporną, prawdziwą.
Z każdym powrotem do siebie jesteś bliżej swojej mocy. 🌿

Iliana 💓



Można się uśmiechać i nadal nie czuć siebie.Coraz więcej ludzi chodzi dziś po świecie z uśmiechem na twarzy i kompletnym...
13/05/2026

Można się uśmiechać i nadal nie czuć siebie.

Coraz więcej ludzi chodzi dziś po świecie z uśmiechem na twarzy i kompletnym odłączeniem w środku.

Funkcjonują. Pracują. Odpowiadają na wiadomości. Robią zakupy. Spotykają się z ludźmi. Wszystko wygląda „normalnie”.

A jednak gdzieś głęboko pojawia się ciche poczucie, że od dawna nie czują siebie naprawdę.

Niektórzy nazywają to pustką. Inni mgłą. Jeszcze inni mówią, że życie stało się jakieś odległe — jakby działo się obok nich, a nie w nich.

I wiesz co? To częstsze, niż myślisz.

Bo można przez bardzo długi czas żyć w trybie przetrwania i nawet tego nie zauważyć. Robić to, co trzeba. Być „dzielną”. Odhaczać kolejne obowiązki. Tłumić zmęczenie, emocje i własne potrzeby tak długo, aż kontakt ze sobą zaczyna się powoli rozmywać.

Aż pewnego dnia pojawia się tęsknota.

Za spokojem.
Za ciszą w głowie.
Za prawdziwą obecnością.
Za poczuciem, że naprawdę żyjesz, a nie tylko działasz.

I może właśnie od tego wszystko się zaczyna — od zauważenia, że czegoś Ci brakuje.

Nie po to, żeby się oceniać. Ale po to, żeby wrócić bliżej siebie.

Powoli.

Przez małe momenty.
Przez zatrzymanie.
Przez pytanie: „jak ja naprawdę się czuję?”

Bo kontakt ze sobą nie wraca nagle.

On wraca wtedy, gdy zaczynasz siebie słuchać.

Nie tylko wtedy, gdy jesteś produktywna.
Ale też wtedy, gdy jesteś zmęczona, zagubiona albo cicha.

I może właśnie tego dziś najbardziej potrzebujesz.

Nie kolejnego zadania do wykonania.

Tylko powrotu do siebie.

Zatrzymaj się i zapytaj siebie: „kiedy ostatnio naprawdę czułam siebie?”
Napisz w komentarzu jedno słowo: „wracam”.

Iliana 🤗

Nie jesteśmy stworzeni do życia w samotności.Nasza kultura bardzo często uczy nas, że najważniejsze jest „radzić sobie s...
12/05/2026

Nie jesteśmy stworzeni do życia w samotności.

Nasza kultura bardzo często uczy nas, że najważniejsze jest „radzić sobie samemu”. Być silną, niezależną i nie potrzebować za dużo.

A przecież człowiek nigdy nie był stworzony do życia w całkowitej samotności.

Od początku istniejemy w relacjach. Nasz mózg, nasze emocje i nasze ciało zostały stworzone do kontaktu z innymi ludźmi.

Dlatego nawet wtedy, gdy jesteś sama, wciąż jesteś połączona ze światem. Słuchasz muzyki stworzonej przez czyjeś emocje. Wzruszasz się historią opowiedzianą przez kogoś obcego. Wyobrażasz sobie reakcję drugiej osoby, zanim jeszcze coś powiesz.

To pokazuje coś bardzo ważnego — relacje nie są dodatkiem do życia. One są jego częścią.

Większość naszej energii kierujemy właśnie tam — do ludzi. Do bycia zauważoną, zrozumianą i przyjętą.

I nie ma w tym nic słabego.

Potrzeba bliskości nie oznacza braku samodzielności. Oznacza, że jesteś człowiekiem.

Bo nawet najbardziej niezależna osoba potrzebuje miejsca, w którym może odetchnąć przy kimś bez napięcia. Potrzebuje spojrzenia, które mówi: „widzę Cię”. Rozmowy, po której robi się lżej. Obecności, przy której nie trzeba niczego udowadniać.

Może właśnie dlatego samotność boli tak głęboko. Bo jesteśmy stworzone do więzi. Do wspólnego śmiechu, współodczuwania i przeżywania życia razem, a nie obok siebie.

I może dziś warto sobie przypomnieć, że nie musisz być samowystarczalna, żeby być silna.

Czasem największą siłą jest pozwolić sobie być blisko ludzi.

Iliana

Daj sobie dziś zgodę, by być bliżej ludzi - i bliżej siebie.
Zatrzymaj się i napisz: przy kim naprawdę możesz być sobą?

Twoje emocje nie powstają w próżni.Od samego początku uczymy się emocji w relacji. Nie w samotności i nie „same z siebie...
11/05/2026

Twoje emocje nie powstają w próżni.

Od samego początku uczymy się emocji w relacji. Nie w samotności i nie „same z siebie”, ale w odpowiedzi na to, jak ktoś na nas patrzy, jak reaguje i jak nas przyjmuje.

To w tych pierwszych momentach życia uczymy się, czy to, co czujemy, jest w porządku. Czy ktoś to widzi. Czy ktoś potrafi to unieść razem z nami.

Dlatego emocje mają w sobie coś bardzo ludzkiego. Są społeczne, relacyjne i są odpowiedzią nie tylko na to, co dzieje się w nas, ale też na to, co dzieje się między nami.

I nawet jeśli próbujemy je ukryć… one i tak się pokazują. W spojrzeniu, w napięciu ciała, w drobnych gestach.

Bo emocje nie potrzebują słów, żeby być zauważone. Inni często czują je wcześniej, niż my same potrafimy je nazwać.

To dlatego empatia jest tak naturalna. To nie tylko umiejętność, ale coś, co mamy w sobie od początku. Czujemy siebie nawzajem, nawet kiedy nie mówimy.

A jednocześnie nasz umysł ma tendencję, żeby zatrzymywać to, co trudne. Negatywne doświadczenia zostają dłużej i wracają szybciej.

Nie dlatego, że coś jest z Tobą nie tak. To sposób, w jaki jesteśmy zbudowane.

Ale to nie znaczy, że jesteś skazana tylko na to. Możesz świadomie wracać do tego, co dobre. Zauważać chwile, które dają spokój. Dawać sobie i innym więcej empatii.
Bo to, co czujesz, ma znaczenie. I to, jak jesteś przyjmowana w swoich emocjach - również.

Zatrzymaj się i zapytaj: czy daję sobie przestrzeń na swoje emocje?
Napisz w komentarzu jedno słowo: „czuję”.

Iliana 💓


Adres

Warsaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Dr Iliana Ramirez umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Dr Iliana Ramirez:

Udostępnij