Dr Iliana Ramirez

Dr Iliana Ramirez Dr Iliana Ramirez

Z pochodzenia Meksykanka, urodzona w rodzinie z tradycjami curanderos, mieszkająca aktualnie w Polsce. Z wykształcenia chemik farmakobiolog.
(2)

Z doświadczenia wykładowca uniwersytecki w dziedzinie farmakologii i biologii molekularnej w Cinvestav – Centro de Investigacion y Estudios Avanzados del Instituto Politecnico Nacional w Mexico City. Prowadziła badania dotyczące plastyczności mózgu w zakresie epilepsji na Universidad Nacional de México w Instytucie Neurobiologii w Queretaro. Realizowała projekty naukowe m.in. w Departamento de Fis

iologia, Biofisica i Neurociencias oraz Departamento de Farmacologia, gdzie uzyskała tytuł naukowy doktora nauk farmakologii. Autorka artykułów naukowych publikowanych m.in. w periodykach z najbardziej prestiżowych list: „Molecular Endocrinology” (Oxford Academic), „Molecular and Cell Biology”, „Molecular Biology of the Cell”. Jej zainteresowania zawodowe dotyczą funkcjonowania mózgu w obszarach medycyny tradycyjnej, praktykowanej od wieków w różnych kulturach, m.in. meksykańskiej, hinduskiej i chińskiej, oraz ich praktycznego zastosowania w życiu osobistym oraz zawodowym człowieka z kultur Zachodu. Z tego zakresu pisze książki i prowadzi autorskie warsztaty w Polsce i za granicą. Prywatnie żona dr. Mateusza Grzesiaka, mama Adriany, pasjonatka podroży, medytacji, jogi i rozwoju holistycznego.

Myśl na dziś:Pewnego dnia góra, która znajdowała się u Twoich stóp, będzie daleko za Twoimi plecami. Ale to, kim się sta...
22/08/2026

Myśl na dziś:

Pewnego dnia góra, która znajdowała się u Twoich stóp, będzie daleko za Twoimi plecami. Ale to, kim się stałeś w trakcie wspinaczki, pozostanie z Tobą już na zawsze.

~ Brianna Wiest ~

Są takie momenty w życiu, kiedy patrzysz przed siebie i widzisz tylko górę.

Ogromną. Stromą. Przytłaczającą.

Nie wiesz jeszcze, jak ją pokonasz. Nie wiesz, ile będzie kosztowała Cię ta droga ani ile razy po drodze pomyślisz: „Nie dam rady”.

A jednak robisz kolejny krok.

Czasem odważnie. Czasem ze łzami w oczach. Czasem zatrzymujesz się na dłużej, żeby złapać oddech. Bywa też, że cofasz się kilka kroków i masz wrażenie, że straciłaś wszystko, co wcześniej wypracowałaś.

Ale droga nie zawsze jest prosta.

I rozwój również taki nie jest.

Najważniejsze rzeczy często dzieją się nie wtedy, gdy docierasz na szczyt, lecz podczas wspinaczki.

To właśnie tam uczysz się cierpliwości.
Odkrywasz swoje granice.
Zaczynasz rozumieć, kiedy potrzebujesz walczyć, a kiedy odpocząć.
Dowiadujesz się, komu możesz podać rękę i kto poda ją Tobie, gdy zabraknie Ci sił.

A przede wszystkim poznajesz siebie.

Tę kobietę, która potrafiła przejść przez coś, co kiedyś wydawało się niemożliwe.

Dlatego nie oceniaj swojego życia wyłącznie przez pryzmat tego, jak daleko jeszcze masz do celu.

Od czasu do czasu odwróć się.
Spójrz na drogę, którą już przeszłaś.
Przypomnij sobie sytuacje, które kiedyś wydawały Ci się końcem świata, a dziś są tylko jednym z rozdziałów Twojej historii.

Przypomnij sobie, ile razy zaczynałaś od nowa.
Ile razy podnosiłaś się po rozczarowaniu.
Ile rzeczy nauczyłaś się odpuszczać.
Ile razy wybierałaś siebie.

Może jeszcze nie jesteś tam, gdzie chciałabyś być.

Ale nie jesteś już tam, gdzie kiedyś byłaś.

I to również zasługuje na zauważenie.

Bo pewnego dnia góra, która dziś wydaje Ci się ogromna, znajdzie się daleko za Tobą.
A największą nagrodą nie będzie sam szczyt.
Będzie kobieta, którą stałaś się po drodze.

Dziś nie pytaj siebie: „Ile jeszcze przede mną?”

Zapytaj:

„Jaką drogę już przeszłam i czego nauczyła mnie o mnie samej?”

Zatrzymaj się i doceń choć jedną rzecz, z którą kiedyś nie potrafiłaś sobie poradzić, a dziś już potrafisz.

💬 Dokończ w komentarzu zdanie: „Jestem z siebie dumna, ponieważ…”

Nie umniejszaj swojej drogi. Twoja odpowiedź może przypomnieć innej kobiecie, że ona również zaszła dalej, niż jej się wydaje.

Zapisz ten post na dzień, kiedy zwątpisz w swoje postępy. I wróć do niego, żeby przypomnieć sobie: nie musisz widzieć całej drogi. Wystarczy, że zrobisz następny krok.

Iliana 🥰

Czasem emocje mówią, zanim zdążymy wypowiedzieć choć jedno słowoMożemy powiedzieć: „Wszystko w porządku”, a jednocześnie...
21/08/2026

Czasem emocje mówią, zanim zdążymy wypowiedzieć choć jedno słowo

Możemy powiedzieć: „Wszystko w porządku”, a jednocześnie mieć drżący głos, napięte ramiona i spojrzenie, które mówi zupełnie coś innego.

Bo człowiek komunikuje się nie tylko słowami.

Mówi również ciszą. Tonem głosu. Gestem. Oddechem. Sposobem, w jaki odwraca wzrok albo szuka bliskości. Nasze ciało często opowiada historię, której jeszcze nie potrafimy ubrać w zdania.

I być może dlatego tak ważna jest uważność w relacjach.

Kiedy naprawdę jesteśmy przy drugim człowieku, zaczynamy zauważać więcej niż wypowiedziane słowa. Słyszymy zmianę tonu. Dostrzegamy napięcie. Czujemy, że za zwykłym „nic się nie stało” może kryć się smutek, lęk albo potrzeba bycia zauważoną.

Nie oznacza to, że zawsze wiemy, co ktoś czuje. Nie możemy czytać cudzych myśli. Możemy jednak być ciekawi.

Zamiast zakładać - zapytać.
Zamiast oceniać - spróbować zrozumieć.
Zamiast natychmiast dawać rady - zostać na chwilę obok.

„Widzę, że coś Cię poruszyło. Chcesz o tym porozmawiać?”

Czasami jedno takie zdanie otwiera drzwi, które przez wiele miesięcy pozostawały zamknięte.

Empatia nie oznacza przecież, że musimy doświadczać dokładnie tego samego, co druga osoba. Oznacza gotowość, aby na moment zatrzymać własną historię i zrobić miejsce na czyjąś.

I jest w tym coś niezwykle pięknego.

Bo wszyscy pragniemy być nie tylko słuchani.
Pragniemy być zauważeni.
Nie naprawieni.
Nie ocenieni.
Nie pouczeni.

Po prostu zobaczeni takimi, jakimi jesteśmy w danej chwili.

Być może właśnie dlatego najbezpieczniejsze relacje nie zawsze tworzą ludzie, którzy znajdują najlepsze słowa. Tworzą je ci, przy których możemy wreszcie przestać udawać, że wszystko jest w porządku.

I poczuć:

„Tutaj mogę być sobą. Ktoś naprawdę próbuje mnie zrozumieć.”

Dziś spróbuj nie tylko słuchać słów, ale zauważyć człowieka, który za nimi stoi.

Zadzwoń do kogoś bliskiego i zamiast zwykłego „Co słychać?” zapytaj:

„Jak się naprawdę dzisiaj czujesz?”

A potem daj mu najcenniejszy prezent - kilka minut obecności bez przerywania, oceniania i naprawiania.

💬 A Ty? Po czym poznajesz, że ktoś naprawdę Cię słucha i próbuje zrozumieć? Napisz w komentarzu. Być może Twoja odpowiedź pomoże komuś stać się bardziej uważnym człowiekiem.

Iliana 🤍

Lęk nie zawsze mówi „uciekaj”. Czasem mówi: „Zatrzymaj się i posłuchaj.”Lęk potrafi być bardzo przekonujący.Przyspiesza ...
20/08/2026

Lęk nie zawsze mówi „uciekaj”. Czasem mówi: „Zatrzymaj się i posłuchaj.”

Lęk potrafi być bardzo przekonujący.

Przyspiesza oddech, napina ciało, podsuwa czarne scenariusze i sprawia, że zaczynamy wątpić w siebie. Czasem chcemy tylko jednego - żeby zniknął.

A gdyby zamiast z nim walczyć, spróbować go usłyszeć?

Lęk nie zawsze jest dowodem na to, że coś jest z Tobą nie tak. Bywa sygnałem przeciążenia, niepewności, przekroczonych granic albo potrzeby bezpieczeństwa. Czasem pojawia się również wtedy, gdy stoisz przed czymś nowym i ważnym - zmianą, decyzją, postawieniem granicy, rozpoczęciem życia bardziej zgodnego ze sobą.

Dlatego zamiast pytać: „Jak pozbyć się lęku?”, spróbuj zapytać:

„O czym mój lęk próbuje mi powiedzieć?”

Może od dawna robisz więcej, niż masz siłę unieść.
Może zbyt często mówisz „tak”, kiedy całe Twoje wnętrze mówi „nie”.
Może boisz się zrobić krok, którego naprawdę pragniesz, ponieważ nie masz pewności, dokąd Cię to zaprowadzi.

Ciekawość zmienia sposób, w jaki spotykamy się ze sobą.

Zamiast: „Nie powinnam tak czuć”, pojawia się: „Chcę zrozumieć, dlaczego tak się czuję”.
Zamiast wstydu - łagodność.
Zamiast walki - uważność.
Zamiast odrzucania siebie - troska.

Nie każdy lęk trzeba pokonać.
Niektóre lęki trzeba najpierw wysłuchać.

Bo być może za tym, czego się boisz, znajduje się ważna potrzeba. Granica, której czas zacząć chronić. Albo życie, którego jeszcze nie odważyłaś się wybrać.

Nie jesteś swoim lękiem. Jesteś osobą, która może nauczyć się go rozumieć.

A czasem właśnie tam, gdzie kończy się walka z własnymi emocjami, zaczyna się najpiękniejsza droga - powrót do siebie. 🤍

Dziś, kiedy pojawi się lęk, nie odpychaj go automatycznie. Zatrzymaj się i zapytaj siebie:

„Czego teraz potrzebuję?”

Spokoju? Bezpieczeństwa? Granicy? Odpoczynku? Rozmowy? A może odwagi do zrobienia pierwszego kroku?

💬 Napisz w komentarzu jedno słowo, które chciałabyś dziś dać swojemu lękowi zamiast walki: czułość, spokój, zrozumienie, odwaga czy zaufanie?

💾 Zapisz ten tekst na dzień, w którym znów będziesz potrzebowała przypomnienia: emocja jest wiadomością - nie wyrokiem.

Iliana ☺

Nie musisz być twarda, żeby być silnaCzasem wydaje nam się, że w życiu wygrywają ci, którzy są najtwardsi. Ci, którzy ni...
19/08/2026

Nie musisz być twarda, żeby być silna

Czasem wydaje nam się, że w życiu wygrywają ci, którzy są najtwardsi. Ci, którzy nikomu nie ufają, zawsze stawiają na swoim i nie pokazują słabości. Jakby dobroć była naiwnością, empatia przeszkodą, a zaufanie ryzykiem, na które rozsądny człowiek nie powinien sobie pozwalać.

Tylko czy naprawdę chcemy tak żyć?

Człowiek, który został zraniony, często zaczyna budować wokół siebie mur. „Już nigdy nie pozwolę, żeby ktoś mnie skrzywdził”. I ten mur przez jakiś czas rzeczywiście może dawać poczucie bezpieczeństwa.

Problem w tym, że mur nie przepuszcza tylko bólu.
Nie przepuszcza również bliskości.

Nieufność bywa próbą ochrony serca, które pamięta rozczarowanie. Dlatego zamiast oceniać siebie za ostrożność, warto zapytać z czułością: „Przed czym próbuję się chronić?”

A potem, bardzo powoli, uczyć się czegoś nowego.
Nie ślepego zaufania wszystkim.
Mądrego zaufania tym, którzy swoją obecnością pokazują, że są go warci.
Bo siła nie zawsze oznacza samowystarczalność.

Czasem siłą jest poprosić o pomoc. Przyjąć wyciągniętą dłoń. Powiedzieć: „Potrzebuję Cię”. Pozwolić komuś być blisko, nie rezygnując przy tym z własnych granic.

Nie musisz wybierać pomiędzy otwartym sercem a bezpieczeństwem.

Możesz mieć jedno i drugie.
Możesz być dobra i stanowcza.
Ufna i uważna.
Wrażliwa i silna.

A przede wszystkim możesz przestać wierzyć, że musisz przejść przez życie sama.
Bo czasem największym sukcesem nie jest dojść najdalej.
Jest mieć obok siebie ludzi, z którymi można iść razem.

A Ty - komu dziś pozwalasz być naprawdę blisko?

Nie każda ostrożność jest siłą i nie każde zaufanie jest naiwnością. Dojrzałość zaczyna się wtedy, gdy potrafisz chronić swoje granice, ale nie zamykasz serca na ludzi, którzy traktują Cię z szacunkiem, czułością i wzajemnością.

🤍 Zrób dziś jeden mały krok w stronę bliskości. Napisz do osoby, przy której możesz być sobą. Podziękuj jej za obecność. Powiedz coś, czego dawno nie mówiłaś.

A jeśli przez doświadczenia nauczyłaś się wszystkiego dźwigać sama, przypomnij sobie:

Nie musisz być samotna, żeby być silna.

💬 Napisz w komentarzu: „Wybieram mądre zaufanie”, jeśli chcesz budować relacje, w których jest miejsce jednocześnie na bliskość i granice.

Iliana 🤗

To, co boli, często uczy nas najwięcej o nas samychNikt z nas nie jest idealny.Każdy wnosi do relacji swoje doświadczeni...
17/08/2026

To, co boli, często uczy nas najwięcej o nas samych

Nikt z nas nie jest idealny.

Każdy wnosi do relacji swoje doświadczenia, lęki, nadzieje i niewidzialne rany. Każdy czasem zawodzi. Każdy bywa niezrozumiany. Każdy uczy się kochać najlepiej, jak potrafi na danym etapie swojego życia.

Być może właśnie dlatego relacje są jedną z najpiękniejszych, ale i najtrudniejszych dróg rozwoju.

To w nich odkrywamy siebie.

Dopóki wszystko układa się dobrze, łatwo uwierzyć, że znamy swoje granice, potrzeby i wartości. Dopiero kiedy ktoś je przekroczy, zaczynamy rozumieć, na co naprawdę chcemy się zgadzać, a czego już dłużej nie możemy dźwigać.

Dopiero strata uświadamia nam, jak bardzo kochaliśmy.
Dopiero rozczarowanie pokazuje, czego naprawdę oczekujemy od bliskości.
Dopiero chwile, w których tracimy grunt pod nogami, uczą nas odnajdywać siłę we własnym wnętrzu.

Nie oznacza to, że ból jest czymś dobrym.
Nikt nie pragnie cierpienia.
Ale kiedy ono pojawia się w naszym życiu, może stać się nauczycielem, jeśli zamiast zamykać serce, pozwolimy sobie czegoś się z niego nauczyć.

Każde doświadczenie zostawia ślad.

Pytanie brzmi: czy ten ślad stanie się murem, który oddzieli Cię od ludzi, czy mostem prowadzącym do większej dojrzałości?

Najpiękniejsi ludzie nie są tymi, którzy nigdy nie cierpieli.Są tymi, którzy dzięki swoim doświadczeniom nauczyli się być bardziej łagodni.

Mniej oceniają.
Więcej rozumieją.
Potrafią usiąść obok cudzego bólu bez potrzeby jego naprawiania.
Bo wiedzą, jak to jest.

Jeśli dziś przechodzisz przez trudniejszy czas, pamiętaj…

To doświadczenie nie definiuje Ciebie.

Ale może Cię czegoś nauczyć.
Może pomóc Ci lepiej poznać siebie.
Może nauczyć Cię stawiania granic.
Może otworzyć Cię na większą czułość wobec własnych emocji i emocji innych ludzi.

Czasem największym darem nie jest życie pozbawione trudności.
Największym darem jest serce, które mimo trudności nie przestaje kochać, ufać i być otwarte na drugiego człowieka.

Bo właśnie tam rodzi się prawdziwa mądrość.

🤍 Dziś pomyśl o jednym trudnym doświadczeniu, które – choć było bolesne – czegoś Cię nauczyło.

Może dzięki niemu bardziej szanujesz siebie.
Może odważniej stawiasz granice.
A może potrafisz z większą czułością patrzeć na innych ludzi.

To nie znaczy, że musisz być wdzięczna za ból.

Ale możesz być wdzięczna za siłę, którą w sobie dzięki niemu odkryłaś.

📩 Udostępnij ten post osobie, której chcesz przypomnieć, że jej historia nie kończy się na cierpieniu. Często właśnie tam zaczyna się największy wzrost.

Iliana 🤗

Miłość się zmienia. I właśnie dlatego może dojrzewać.Żyjemy w przekonaniu, że prawdziwa miłość powinna być niezmienna.Że...
16/08/2026

Miłość się zmienia. I właśnie dlatego może dojrzewać.

Żyjemy w przekonaniu, że prawdziwa miłość powinna być niezmienna.

Że jeśli uczucie jest autentyczne, będzie wyglądało tak samo po roku, pięciu czy dwudziestu latach. Będzie miało ten sam zachwyt, tę samą intensywność, te same emocje.

A przecież wszystko, co żyje, nieustannie się zmienia.
Zmieniają się pory roku.
Zmienia się nasze ciało.
Zmieniają się marzenia, potrzeby i sposób patrzenia na świat.

Dlaczego więc miłość miałaby pozostać dokładnie taka sama?

Miłość nie jest zdjęciem zatrzymanym w czasie.
Jest żywym organizmem.
Oddycha.
Dojrzewa.
Czasami cichnie, aby za chwilę wrócić w zupełnie nowej postaci.

To, co na początku było fascynacją, z czasem może stać się głębokim zaufaniem. To, co kiedyś wyrażaliśmy wielkimi gestami, po latach objawia się filiżanką herbaty postawioną bez słów obok ukochanej osoby czy dłonią, która wciąż szuka drugiej dłoni.

Nie każda zmiana oznacza koniec.
Czasem oznacza początek czegoś dojrzalszego.
Dotyczy to również relacji z samą sobą.

Nie jesteś dziś tą samą kobietą, którą byłaś kilka lat temu.
Może mniej walczysz o uznanie.
Może częściej wybierasz spokój zamiast udowadniania swojej wartości.
Może nauczyłaś się mówić „nie”, aby częściej móc powiedzieć „tak” sobie.

To także jest miłość.
Dojrzała.
Cicha.
Prawdziwa.

Najpiękniejsze relacje nie trwają dlatego, że nic się w nich nie zmienia.
Trwają dlatego, że ludzie mają odwagę zmieniać się razem.

Rozmawiać.
Uczyć się siebie na nowo.
Przebaczać.
I każdego dnia na nowo wybierać obecność.

Nie bój się zmian.

One nie zawsze zabierają to, co piękne. Często odsłaniają piękno, którego wcześniej nie potrafiliśmy jeszcze dostrzec.

Bo prawdziwa miłość nie polega na zatrzymaniu czasu.
Polega na tym, że mimo upływu czasu wciąż potrafimy patrzeć na siebie z czułością.
A może właśnie to jest jej najpiękniejsza definicja.

🤍 Dziś zatrzymaj się na chwilę i pomyśl:

Jak zmieniła się moja miłość – do bliskich, do życia i do samej siebie?

Może jest spokojniejsza.
Mądrzejsza.
Bardziej cierpliwa.

A może właśnie teraz uczy się stawiać granice i wybierać to, co naprawdę ważne.

Każda z tych zmian jest częścią Twojej drogi.

📩 Udostępnij go osobie, której chcesz przypomnieć, że najpiękniejsze relacje nie są tymi, które nigdy się nie zmieniają, ale tymi, które potrafią dojrzewać razem z nami.

Iliana ❤


Nie jesteś odpowiedzialna za zmianę drugiego człowiekaJest taki moment, który zna wiele kobiet.Moment, w którym zaczynas...
15/08/2026

Nie jesteś odpowiedzialna za zmianę drugiego człowieka

Jest taki moment, który zna wiele kobiet.

Moment, w którym zaczynasz wierzyć, że jeśli będziesz bardziej cierpliwa, bardziej wyrozumiała, bardziej kochająca… druga osoba w końcu się zmieni.

Jeszcze jedna rozmowa.
Jeszcze jedna szansa.
Jeszcze jedno wybaczenie.
Jeszcze trochę siły.

I tak mijają miesiące, a czasem lata.

Problem polega na tym, że miłość ma ogromną moc, ale nie daje nam kontroli nad drugim człowiekiem.

Możemy inspirować.
Możemy wspierać.
Możemy zapraszać do zmiany.

Ale nie możemy zmienić kogoś, kto sam nie widzi potrzeby, by zrobić krok w swoją stronę. Trwała zmiana wymaga wewnętrznej gotowości i własnej decyzji, a nie presji czy poświęcenia drugiej osoby.

Czasami najtrudniejszą lekcją nie jest nauczyć się kochać.
Najtrudniej jest nauczyć się odróżniać miłość od odpowiedzialności za cudze życie.

Bo kiedy próbujemy nieustannie ratować innych, łatwo zgubić samych siebie.
Zaczynamy odkładać własne potrzeby.
Tłumaczyć zachowania, które nas ranią.
Wierzyć, że gdybyśmy bardziej się postarały, wszystko wyglądałoby inaczej.

A przecież zdrowa relacja nie opiera się na tym, że jedna osoba dźwiga obie.
Opiera się na tym, że obie chcą iść w tym samym kierunku.

To nie oznacza, że masz przestać wierzyć w ludzi.
To oznacza, że możesz przestać brać odpowiedzialność za wybory, które do Ciebie nie należą.

Najpiękniejszą formą miłości jest również szacunek do siebie.

To odwaga, by powiedzieć:

„Nie mogę przeżyć Twojego życia za Ciebie.”

I jednocześnie:

„Mogę zadbać o swoje.”

Nie każdą relację można uratować.
Ale zawsze możesz uratować siebie.
I wbrew pozorom nie jest to egoizm.

To dojrzałość.

Bo kiedy przestajesz próbować zmieniać innych, odzyskujesz energię na to, co naprawdę masz w swoich rękach.

Na własny spokój.
Na własny rozwój.
Na własne życie.

A czasem właśnie wtedy wydarza się najważniejsza zmiana.

Nie w drugim człowieku.

W Tobie.

🤍 Dziś zadaj sobie jedno pytanie:

„Na co mam realny wpływ, a co próbuję kontrolować mimo wszystko?”

To pytanie może przynieść więcej spokoju, niż myślisz.

Bo kiedy przestajesz walczyć z tym, czego nie możesz zmienić, odzyskujesz siłę, by zmieniać to, co naprawdę zależy od Ciebie.

💬 Napisz w komentarzu jedno słowo, które chcesz dziś wybrać dla siebie.

🌿 Spokój.
🤍 Granice.
💛 Odwaga.
🕊️ Wolność.
✨ Akceptacja.

Niech stanie się ono Twoim przypomnieniem, że nie musisz dźwigać odpowiedzialności za życie innych.

📩 Udostępnij go kobiecie, która potrzebuje usłyszeć, że troska o siebie nie jest egoizmem. Jest początkiem zdrowej miłości.

Iliana 🤗

Myśl na dziś:„Problem dobrze ujęty to problem w połowie rozwiązany.”~Charles Kettering~ To krótkie zdanie kryje w sobie ...
14/08/2026

Myśl na dziś:

„Problem dobrze ujęty to problem w połowie rozwiązany.”

~Charles Kettering~

To krótkie zdanie kryje w sobie ogromną mądrość.

Bardzo często nie cierpimy wyłącznie z powodu tego, co nas spotyka. Cierpimy również dlatego, że próbujemy uciekać od trudnych emocji, udawać, że ich nie ma albo nosić je w sobie tak długo, aż zaczynają przytłaczać.

To, czego nie nazywamy, zwykle rośnie.

Lęk staje się większy.
Smutek głębszy.
Niepewność coraz bardziej odbiera nam spokój.

A przecież emocje nie są naszym wrogiem.

Są jak listy, które życie wysyła do naszego serca. Dopóki ich nie otworzymy, nie dowiemy się, co naprawdę próbują nam powiedzieć.

Czasami wystarczy zatrzymać się na chwilę i zadać sobie jedno proste pytanie:

„Co tak naprawdę mnie boli?”
Nie: „Dlaczego jestem słaba?”
Nie: „Co jest ze mną nie tak?”

Ale właśnie:
„Czego teraz doświadczam?”

Być może okaże się, że pod złością kryje się zranienie.
Pod zmęczeniem – samotność.
Pod ciągłym napięciem – lęk przed odrzuceniem.

Kiedy potrafimy nazwać swoje doświadczenie, przestaje ono być chaosem.

Staje się czymś, czym możemy się zaopiekować.

Psychologia od dawna pokazuje, że samo nazwanie emocji pomaga zmniejszyć ich intensywność. To, co wcześniej wydawało się nie do uniesienia, zaczyna stawać się bardziej zrozumiałe. A zrozumienie otwiera drzwi do zmiany.

Nie musisz mieć dziś wszystkich odpowiedzi.
Nie musisz od razu wiedzieć, jak rozwiązać każdy problem.
Wystarczy pierwszy krok.
Zauważyć.
Nazwać.
Przyjąć.

Bo największe zmiany bardzo rzadko zaczynają się od wielkich decyzji.
Najczęściej zaczynają się od chwili szczerości wobec samej siebie.

Od odwagi, by powiedzieć:

„Tak, to jest trudne. Ale nie muszę przed tym uciekać.”

I właśnie wtedy pojawia się przestrzeń na spokój.
Na nadzieję.
Na nowe rozwiązania.

Bo kiedy przestajemy walczyć z tym, co czujemy, zaczynamy naprawdę rozumieć siebie.

A to jest początek każdej dobrej zmiany.

🤍 Dziś zatrzymaj się na pięć minut.

Weź kartkę lub otwórz notatnik w telefonie i dokończ jedno zdanie:
„To, co dziś najbardziej zaprząta moje serce, to…”

Nie oceniaj swoich odpowiedzi.
Po prostu je zapisz.

Czasem już samo nazwanie tego, co nosimy w sobie, przynosi ulgę i otwiera przestrzeń na nowe spojrzenie.

💬 Napisz w komentarzu jedno słowo, które dziś najbardziej wspiera Cię w trudniejszych chwilach.

🌿 Spokój.
🤍 Odwaga.
💛 Nadzieja.
🕊️ Akceptacja.
✨ Zaufanie.

Niech stanie się ono Twoją intencją na dziś.

💾 Zapisz ten post na momenty, kiedy poczujesz, że chaos przejmuje kontrolę nad Twoimi myślami.

📩 Udostępnij go komuś, komu może przypomnieć, że droga do rozwiązania często zaczyna się od jednego prostego kroku – nazwania tego, co naprawdę dzieje się w sercu.

Iliana 😊

Nie podejmuj ważnych decyzji w samym środku emocjonalnego sztormuEmocje są jak fale.Przychodzą, narastają i z czasem odp...
13/08/2026

Nie podejmuj ważnych decyzji w samym środku emocjonalnego sztormu

Emocje są jak fale.
Przychodzą, narastają i z czasem odpływają.

Niektóre są delikatne jak spokojne morze o świcie. Inne przypominają sztorm, który na chwilę odbiera nam poczucie kierunku. W takich momentach łatwo uwierzyć, że to, co czujemy teraz, będzie trwało już zawsze.

Ale emocje nie są faktami.

Są ważnymi wiadomościami o tym, co dzieje się w naszym wnętrzu, lecz nie zawsze są najlepszym doradcą do podejmowania najważniejszych życiowych decyzji.

Kiedy ogarnia nas złość, lęk, smutek czy ogromne rozczarowanie, nasza perspektywa naturalnie się zawęża. Trudniej dostrzec wszystkie możliwości. Trudniej zaufać sobie. Trudniej zobaczyć horyzont.

Dlatego jedną z najcenniejszych umiejętności, jakich możemy nauczyć się w życiu, jest… zatrzymanie.

Nie po to, by tłumić emocje.
Nie po to, by udawać, że ich nie ma.
Ale po to, by dać im czas, aby mogły się uspokoić.

Dopiero wtedy pojawia się przestrzeń na to, co psychologia nazywa Mądrym Umysłem – miejscem, w którym spotykają się serce i rozum. To właśnie tam rodzą się decyzje, które są jednocześnie czułe dla naszych emocji i zgodne z naszymi wartościami.

Nie wszystko wymaga natychmiastowej odpowiedzi.
Nie każda wiadomość musi zostać odpisana od razu.
Nie każda relacja wymaga decyzji w chwili największego bólu.

Czasami największym przejawem dojrzałości jest powiedzenie sobie:
„Wrócę do tego jutro, kiedy moje serce będzie spokojniejsze.”
To nie jest ucieczka. To troska o siebie.

Bo kiedy emocje opadają, często odkrywamy, że problem wygląda inaczej, niż wydawało się jeszcze kilka godzin wcześniej.

Pamiętaj…

Nie możesz zatrzymać fal. Ale możesz nauczyć się przez nie przepływać, zamiast pozwolić im decydować o kierunku Twojego życia.
I właśnie w tym kryje się prawdziwa siła. Nie w braku emocji.
Lecz w umiejętności, by z szacunkiem ich wysłuchać i dopiero potem wybrać drogę, którą naprawdę chcesz iść.

🤍 Dziś, zanim podejmiesz ważną decyzję, zatrzymaj się na chwilę.

Weź trzy spokojne oddechy.

Zapytaj siebie:

„Czy decyzję podejmuje teraz mój lęk… czy mój spokojny, mądry umysł?”

Jeśli odpowiedź nie jest jeszcze jasna, daj sobie czas.

To nie słabość.

To dojrzałość.

💬 Napisz w komentarzu jedno słowo, które pomaga Ci wracać do wewnętrznego spokoju.

🌊 Oddech.
🤍 Cisza.
🌿 Spacer.
💛 Modlitwa.
🕊️ Uważność.

Niech stanie się ono Twoją kotwicą na dni, kiedy emocje będą wysokimi falami.

📩 Udostępnij ten post bliskiej osobie, której chcesz przypomnieć, że nie musi odpowiadać natychmiast. Czasem największą odwagą jest poczekać, aż sztorm minie, a serce znów odnajdzie swój spokojny rytm.

Iliana 🤗

Nie musisz być dzielna przez cały czasOd najmłodszych lat wiele z nas słyszało:„Bądź silna.”„Nie płacz.”„Dasz sobie radę...
12/08/2026

Nie musisz być dzielna przez cały czas

Od najmłodszych lat wiele z nas słyszało:

„Bądź silna.”
„Nie płacz.”
„Dasz sobie radę.”

I rzeczywiście dawałyśmy.

Radziłyśmy sobie z obowiązkami, stratami, rozczarowaniami i zmęczeniem. Nauczyłyśmy się uśmiechać, nawet gdy w środku wszystko wołało o chwilę wytchnienia. Nauczyłyśmy się mówić: „Nic się nie stało”, choć serce pękało po cichu.

Z czasem bycie dzielną stało się nie wyborem, lecz sposobem na przetrwanie.

Ale prawdziwa siła nie polega na tym, że nigdy się nie łamiesz.
Prawdziwa siła polega na tym, że pozwalasz sobie być człowiekiem.

Masz prawo być zmęczona.
Masz prawo mieć gorszy dzień.
Masz prawo czuć smutek, lęk, niepewność i wątpliwości.

To nie odbiera Ci wartości.
To przypomina, że jesteś żywą, czującą kobietą.

Paradoksalnie to właśnie wtedy, gdy przestajemy udawać, że wszystko jest w porządku, zaczyna rodzić się prawdziwe uzdrowienie. Bo dopiero kiedy przestajemy walczyć z własnymi emocjami, możemy je usłyszeć i zaopiekować się nimi z czułością.

Nie musisz każdego dnia zasługiwać na miłość swoją zaradnością.
Nie musisz udowadniać światu, że wszystko uniesiesz sama.

Ludzie, którzy kochają Cię naprawdę, nie oczekują od Ciebie perfekcji.
Chcą poznać Ciebie.
Taką, która czasem się śmieje.
Taką, która czasem płacze.
Taką, która potrzebuje odpoczynku i czyjegoś ramienia.

I wiesz co?

To wystarczy.

Bo Twoja wartość nigdy nie zależała od tego, ile ciężaru potrafisz udźwignąć.
Zależy od tego, że jesteś. Dlatego dziś zdejmij na chwilę z ramion niewidzialny plecak oczekiwań.

Oddychaj spokojnie.
Daj sobie zgodę na odpoczynek.
Na łzy.
Na ciszę.
Na bycie sobą.

Bo nie musisz być dzielna przez cały czas.
Wystarczy, że będziesz prawdziwa.

A właśnie w tej prawdzie rodzi się najgłębszy spokój i najpiękniejsza relacja z samą sobą.

🤍 Dziś zrób dla siebie coś, czego być może od dawna potrzebujesz.

Zatrzymaj się.
Weź głęboki oddech.

I zamiast pytać: „Jak mogę zrobić jeszcze więcej?”, zapytaj:

„Jak mogę dziś lepiej zaopiekować się sobą?”

Może odpowiedzią będzie odpoczynek.
Może rozmowa z kimś bliskim.
Może spacer.

A może po prostu zgoda na to, że nie musisz być silna przez cały czas.

💬 Napisz w komentarzu jedno słowo, którego dziś najbardziej potrzebuje Twoje serce.

Niech będzie ono Twoją intencją na dziś.

💾 Zapisz ten post na dni, kiedy znów poczujesz, że musisz wszystko udźwignąć sama.

📩 Udostępnij go kobiecie, której chcesz przypomnieć, że nie musi być niezniszczalna, aby być wystarczająca.

Iliana 🥰


Adres

Warsaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Dr Iliana Ramirez umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Dr Iliana Ramirez:

Skróty

Udostępnij