26/05/2026
Dziś czas na trzecią już odsłonę relacji z objazdu naszego Koła po Podkarpaciu - tym razem tematem będą rzeźba i malarstwo ścienne.
Podkarpacie to region, w którym co chwila, gdy mowa o jego sztuce, pada przymiotnik „lwowski”. Lwowska jest zarówno rzeźba rokokowa (prawdziwe origami w drewnie!), jak i malarstwo ścienne. Przymiotnik ten jest wspomnieniem innego świata – I Rzeczpospolitej, której ta część po rozbiorach znalazła się pod rządami austriackimi w regionie znanym jako Galicja. Warsztaty malarskie, które dekorowały sklepienia i ściany tutejszych kościołów, pracowały też w innych obszarach Galicji – od Podkarpacia po Roztocze i Podole. Bezsprzecznie podkarpacka sztuka nowożytna (a w szczególności XVIII-wieczna) jest więc charakterystyczna – w malarstwie wyróżnia ją śmietankowa, złotawa kolorystyka, zamiłowanie do drobnych, kwiatowych girland, ruchliwe, lecz nie rozsadzające granic architektury postacie, w rzeźbie zaś zamiłowanie do groteskowego łamania szat, gięcia palców i nieokiełznanej taneczności, jaką ukazują nam święci i święte na ołtarzach.
Przykładów zarówno jednego, jak i drugiego podczas objazdu zobaczyliśmy wiele: w bazylice w Leżajsku, w kościele dominikanów w Jarosławiu, u franciszkanów i karmelitów w Przemyślu… Niezwykłym wydarzeniem, które z pewnością zapadnie nam na długo w pamięć, było zwiedzanie klasztoru i kościoła ojców dominikanów w Jarosławiu w towarzystwie o. Tomasza Martynelisa. On to cały program ideowy dekoracji malarskiej i rzeźbiarskiej wyjaśnił nam, jakby czytał go z otwartej księgi, balansując między historią sztuki, konserwacją a teologią. Dzięki niemu pojęcie „tekstu kultury” w odniesieniu do architektury czy rzeźby stało dla nas znacznie bardziej konkretne. Długo w pamięci zostaną też dwa dominikańskie ołtarze – główny, z uwagi na jego niezwykłą kolorystykę - butelkowozielone marmoryzacje i srebro (co za ulga po tym całym złocie!) – oraz boczny ołtarz relikwiarzowy, a także karmelicka ambona w kształcie okrętu i cały zastęp roztańczonych, pogiętych jak kartki papieru, rokokowych świętych.
Niebawem kolejna część naszych wspomnień - bądźcie czujni!