18/02/2020
Jako Pracownia Ilustracji w zeszłym roku podjęliśmy współpracę z Fundacją Inter Pares. Studenci zaangażowali się w społeczny projekt graficzny dotyczący zwierząt, mamy w planach plener na wiosnę w Golubiu-Dobrzyniu. W grudniu dziewczyny odwiedziły nas w pracowni, żeby opowiedzieć o fundacji i o zwierzętach, którymi się opiekują, i które pomagają niepełnosprawnym dzieciom. Zaśmiewaliśmy się ze zdjęć kucyka Pedro i cieszyliśmy, że na nasz przyjazd będzie już na świecie źrebak! Iwona Sawicka założycielka fundacji opowiadała nam o trudnościach jakie napotyka od miejscowych ludzi - zepsuty przez kogoś hamulec w samochodzie, różnego typu przykrości. Taka Polska. Chcesz zrobić coś dobrego? to cię zgnoją. Zastanawiam się jaką trzeba być siłaczką, żeby podjąć taki trud, jaki podjęła Iwona. Kupić ziemię na wsi, wybudować dom, podjąć się opieki nad skrzywdzonymi zwierzętami angażując miejscową ludność, dzieci, seniorów w różnego typu wspaniałe i kreatywne projekty edukacyjne, zdobywać fundusze, zatrudniać ludzi i jeszcze wychowywać małe dziecko.
I co z tego, kiedy z ciemnotą nie wygrasz. Komuś to przeszkadza najwyraźniej. Miejscowi nie chcą warsztatów, zajęć dla dzieci. Wolą, żeby było po staremu.
Jestem wstrząśnięta tą wiadomością. Poryczałam się.
Proszę, udostępniajcie ten post, wpłacajcie grosik i trzymajcie kciuki za fundację, bo jak nie tacy ludzie, jak z Fundacji Inter Pares, to kto?
To jest najsmutniejszy dzień w dziejach naszej fundacji. Ogromny żal sprawia, że nie jesteśmy w stanie opisać co czujemy, więc przedstawimy tylko to co sie wydarzyło. Ktoś najprowdopodobniej otruł nasze konie. Żrebną klacz Warkę, która miała rodzić w kwietniu i kucyka Pedra - ulubień...