01/08/2026
Z okazji 82. rocznicy Powstania Warszawskiego. wracamy pamięcią do filozofów ze Szkoły Lwowsko-Warszawskiej, którzy wzięli z nim czynny udział.
Przytaczamy też fragment wspomnień Władysława Tatarkiewicza o jego uczniach, którzy w Powstaniu polegli:
Tymczasem przyszło Powstanie. I zabrało bez mała resztę uczestników [mojego seminarium] […].
Mieczysław Milbrandt […] [bezpośrednio po ukończeniu studiów
w Uniwersytecie Warszawskim] został asystentem przy Katedrze
Filozofii. Podczas wojny pełnił funkcję asystenta uniwersytetu tajnego, a potem funkcję docenta historii filozofii, choć nie miał jeszcze habilitacji, a nawet doktoratu. Wykładał także na kompletach Uniwersytetu Ziem Zachodnich. Aż do Powstania, do śmierci. […] Podczas wojny objawiły się jego zdolności jako mówcy.
Miewał wykłady, wygłaszał w prywatnych mieszkaniach odczyty, brał czynny udział w zespołach, zebraniach, zarówno literackich, jak i filozoficznych. Był człowiekiem wielu możliwości, a nauka była tylko jedną z nich. Miał łatwość i szybkość pracy niezwykłą. […]
Ks. Jan Salamucha […] został przed wojną powołany na profesora
Uniwersytetu Jagiellońskiego. […] Podczas wojny pracował naukowo
dalej, przygotowywał do druku książkę O chrześcijańskim stylu
w filozofii. […] Podczas Powstania Warszawskiego bronił się w wielkim bloku mieszkalnym między ulicami Mianowskiego, Uniwersytecką i Wawelską. Padł jako kapelan powstańców 8 sierpnia 1944.
Tego samego dnia i w tym samym bloku poległ również Jan
Łempicki. Był człowiekiem mającym pełne kwalifikacje do pracy w szkolnictwie wyższym, jednak uczył dzieci w szkole podstawowej. Był polonistą, ale o dużych kompetencjach filozoficznych. […] Przed wojną zaczął pracować nad Bolesławem Prusem, a w szczególności nad jego poglądami etycznymi. […] Myśl swą wyłożył w 1942 roku w odczycie Założenia etyczne Madzi Brzeskiej, niezapomnianym
dla słuchaczy. […]
Alicja z Tyszkiewiczów Szebekowa, uosobienie przywiązania do
filozofii, znajdowała zawsze czas na nią mimo absorbujące zajęcia
rodzinne, społeczne, towarzyskie, charytatywne, a w czasie wojny
przede wszystkim wojskowe. To w jej domu odbywały się najczęściej zebrania poniedziałkowe.
Przygotowywała pracę o stanowisku etycznym Żeromskiego. Była
kobietą wielkiej kultury, wielkiego serca, niezłomnego charakteru. Zginęła jako oficer Armii Krajowej przy barykadzie na ulicy Piusa.
Danuta Krzeszewska była najmłodsza z tego grona, urodzona
w Warszawie 18 grudnia 1919 r. […] Podczas oblężenia Warszawy pracowała jako sanitariuszka. W jednym z końcowych dni placówka jej była na terenie Uniwersytetu, wtedy trafiony pociskiem zaczął płonąć budynek mieszczący Seminarium Filozoficzne; trzeba było ratować bibliotekę, ale pociski padały tak gęsto, że nikt nie odważył się wyjść ze schronu; ona sama jednak wyszła i sama wynosiła książki, a za nią poszli inni. Za to i inne akty odwagi była odznaczona Krzyżem Walecznych.
Niepodobna powiedzieć, ilu ludziom w latach wojny pomogła w niebezpieczeństwie, sama narażając się, ile uratowała. Podczas Powstania była znów sanitariuszką. I ratując rannych podczas nalotu w Śródmieściu, zginęła przy ulicy Zgoda 4 września 1944. Zespoliły się w niej własności tego grona: kultura umysłu otwartego na wszystko a wolnego od dogmatów, odwaga, pełnia życia, a zarazem poczucie nieszczęścia, jakby instynkt pokolenia, któremu sądzona była zagłada. Pokolenie to, urodzone bezpośrednio przed pierwszą wojną światową i podczas niej, a wykształcone przed drugą, zostało zdziesiątkowane i utworzyła się wyrwa, jakby brak jednego pokolenia w dziejach filozofii polskiej."