30/07/2026
Dr Małgorzata Ajon,
Studia na Wydziale Biotechnologii ukończyłam w 2007 r. Uzyskałam tytuł mgr ze specjalnością Biotechnologia Peptydów i Białek. Promotorem moim był śp. Prof. Tadeusz Wilusz, pracę magisterską oraz wcześniejszy wolontariat robiłam w laboratorium na poddaszu dawnego budynku biotechnologii na Tamce. Piękne miejsce z pięknymi ludzmi. Cudowny klimat, niezapomniane widoki, atmosfera w Zakładzie Enzymologii była niemalże rodzinna, pełna ciepła i humoru.
Po obronie wyjechałam na doktorat do Groningen w Holandii, gdzie na ostatnim roku studiów odbyłam pół roczny staż w Zakładzie Mikrobiologii Molekularnej u Chrisa van der Does. Jak się okazało, Chris oprócz bycia fantastycznym człowiekiem, miał odrobinę szaloną żonę Sonję, która mimo obaw, zaproponowała mi doktorat w swoim zespole. Sonja Verena Albers to postać mityczna w świecie Archeowców, co też ona wyprawia z komórkami Sulfolobusa wie nieliczne grono zafascynowanych swiatem ekstremofilów wariatów. Czas u Sonji był bardzo ambitny, pełen wyzwań, wielu znaczących odkryć i poważnych publikacji naukowych. Na doktoracie pracowałam z moimi ulubionymi jak się okazało technikami wizualnymi, spedzając godziny, dni, miesiące a i nawet lata na Wydziale Mikroskopii Elektronowej.
Po doktoracie jednak postanowiłam wrócić do Wrocławia, pierwszą pracą był Uniwersytet Medyczny i zupełnie nieplanowany zwrot w kierunku Innowacji i Transferu Technologii. Przypadkiem (dosłownie) przyszłam na rozmowę o pracę w laboratorium, a zaproponowano mi posadę w uczelnianym Centrum Innowacji, gdzie poznałam tajniki ochrony własności intelektualnej i kruczki łączenia nauki z biznesem. Kolejnym krokiem było kilka lat w instytucie WCB EIT+/PORT w Dziale Komercjalizacji, gdzie nadal mogłam wykorzystywać swoją wiedzę naukową tłumacząc naukowcom Prawo Własności Intelektualnej, pomiędzy potrzebami nauki a biznesu, w umowach, w konsorcjach, w patentach, walidacjach, dezycjach strategicznych. Kontynując ten etap przez kilka lat byłam Specjalistą ds. Własnosci Intelektualnej w firmie Pure Biologics, analizując ryzyko naruszeń patentowych oraz przeprowadzając badania stanu techniki i czystości patentowej do nowych projektów. Od dwóch lat pracuję jako patent paralegal w Dziale Patentowym międzynarodowej korporacji Merck. Tu poznaję prawo patentowe już nie tylko z polskiej perspektywy, ale z całego świata, na codzien wspólpracuję z rzecznikami patentowymi z obu Ameryk,krajów azjatyckich i każdego zakątka Europy. Czy ostatnim krokiem będzie aplikacja na polskiego lub europejskiego Rzecznika Patentowego? Wciąż nie wiem i przyglądam się różnym opcjom. Znad komputera czasem zatęsknię do fartucha laboratoryjnego.. więc kto wie co się jeszcze wydarzy 😊
Małgorzata Ajon, PhD, I began studies at the Faculty of Biotechnology in 2007. I finished my MA studies with the Biotechnology of Peptides and Proteins. The late professor Tadeusz Wilusz was my supervisor, and I would write my MA thesis and volunteer in the laboratory at the attic of the old biotechnology facility on Tamka. A beautiful place with beautiful people. A wonderful ambiance, unforgettable sights, the atmosphere in the Department of Enzymology was almost family-like, filled with warmth and good humour.
After my defence, I left for PHD studies in Groningen in the Netherlands, where, during my last year of studies, I completed a six-months internship at the Department of Molecular Microbiology under Chris van der Does. As it turned out, Chris, in addition to being a fantastic human being, had a somewhat crazy wife Sonja, who despite concerns offered me a doctorate programme in her team. Sonja Verena Albers is a mythical figure in the world of Archaea; the things she does with Sulfolobus cells is known only to the small group of lunatics fascinated by the world of extremophiles. The time spent with Sonja was full of ambition, challenges, and many significant discoveries and research papers. During the doctorate programme, I would work with my, as it later turned out, favourite visual techniques and spend hours, days, months, and even years at the Faculty of Electron Microscopy.
However, after the PHD, I decided to return to Wrocław and my first job was at the Medical University, where I unexpectedly turned towards Innovation and Transfer of Technology. By (a literal) accident, I appeared on a interview for a job in the laboratory and I was offered a position in the University’s Innovation Centre, where I learned the secrets of protecting intellectual property and intricacies of connecting science with business. The next step was spending a few years in the WCB EIT+/PORT Institute in the Department of Commercialisation, where I still could use my scientific knowledge to explain the Law of Intellectual Property to scientists, between the needs of science and business, in contracts, in consortia, in patents, validations, strategic decisions. Continuing this stage, I was an Intellectual Property Specialist in Pure Biologics company and analysed the risk of patent violations and conducted state-of-the-art and patentability examinations for new projects. I have been working as a patent paralegal in the Patent Department of the international corporation Merck for two years. Here, I have been learning more about the patent law no longer solely from the Polish perspective but from a global one, and I co-operate everyday with patent agents from the Americas, Asian countries, and each corner of Europe. Will applying for a Polish or European Patent Agent be my last step? I don’t know it yet and I am looking for different options. Sitting behind a computer, I sometimes miss my lab coat... so who knows what else lies ahead 😊