10/01/2016
Najważniejsze wydarzenia mijającego tygodnia
- Konflikt pomiędzy Iranem a Arabią Saudyjską ulega eskalacji po zerwaniu więzów handlowych oraz stosunków dyplomatycznych. Bahrajn także zerwał stosunki dyplomatyczne z Islamską Republiką, Kuwejt odwołał swego ambasadora, a Zjednoczone Emiraty Arabskie obniżyły rangę swego dyplomaty. Państwa Rady Współpracy Zatoki Perskiej potępiły ingerencję Teheranu w wewnętrzne sprawy Arabii Saudyjskiej oraz wyraziły swoje pełne wsparcie dla monarchii.
- Egipski ambasador powrócił do Izraela po 3-letniej przerwie. Prezydent Egiptu Abdel Fattah al-Sissi powołał na to stanowisko Hazema Khairata. Przybycie dyplomaty jest kolejną fazą ocieplania się stosunków pomiędzy obydwoma krajami, od kiedy w 2013 roku wojsko obaliło wywodzącego się z Bractwa Muzułmańskiego prezydenta Muhammada Mursiego. Za czasów tego przywódcy, na znak protestu przeciw izraelskiej ofensywie skierowanej w Hamas w Strefie Gazy, Egipt odwołał swojego ambasadora.
- Raport Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW) stwierdza, iż ślady sarinu (bojowy środek trujący) nie mogą być łączone z zapasami broni chemicznej rządu syryjskiego. Potwierdza to rządowe oświadczenie, oskarżające rebeliantów o użycie broni chemicznej. Jednocześnie OPCW stwierdza, że wszystkie zapasy broni chemicznej rządu syryjskiego zostały bezpiecznie zutylizowane w Norwegii.
- Egipska filia tzw. Państwa Islamskiego podłożyła ładunek wybuchowy pod rurociąg prowadzący gaz do najbardziej zindustrializowanej, północnej części Półwyspu Synaj oraz do Jordanii. Dowódcy grupy terrorystycznej zagrozili, że bez ich pozwolenia żadna dostawa gazu nie dotrze do Jordanii, która jest członkiem antyterrorystycznej koalicji pod dowództwem Stanów Zjednoczonych. Na terenie Egiptu doszło również do ataków, których ofiarami byli dwaj członkowie służb bezpieczeństwa. Wyżej wymienione ataki świadczą o ciągłym zagrożeniu islamskiego ekstremizmu, z którym władze Egiptu walczą od obalenia Hosniego Mubaraka w 2011 roku.
- Unia Europejska wesprze Libię w walce z tzw. Państwem Islamskim kwotą 108 milionów dolarów. Pieniądze te będą dostępne dla władzy Libii w dniu, w którym libijski rząd jedności obejmie władzę w kraju . Deklaracja ta została ogłoszona dzień po ataku terrorystycznym dokonanym na centrum szkoleniowe policji, w którym zginęło 60 osób. Federica Mogherini (wysoki przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa) zapewniła o wsparciu logistycznym i technicznym dla libijskiego rządu, jednocześnie wyraźnie zaznaczając brak możliwości interwencji wojsk lądowych. W Libii trwa obecnie druga wojna domowa, będąca wynikiem chaosu po obaleniu Muammara Kaddafiego.
- W ciągu ostatniego miesiąca zginęło ponad 2 500 bojowników tzw. Państwa Islamskiego na terenie Syrii i Iraku. Informację tę przekazał Steve Warren, rzecznik wojskowy Pentagonu. Pomimo licznych strat tzw. Państwo Islamskie jest w stanie szybko uzupełnić braki, co pokazuje, jak duże zdolności mobilizacyjne ISIS wciąż posiada. Mimo ofensywy prowadzonej przeciwko organizacji terrorystycznej i jej stratom terytorialnym na terenie Syrii (20-30% w stosunku do największego obszaru w 2015 roku) i Iraku (40%) ciągle zyskuje ona kontrolę nad nowymi regionami m.in. w targanej wojną domową Libii.
- Rzecznik jemeńskiego rządu poinformował o prawdopodobnym przełożeniu rozmów pokojowych pierwotnie zaplanowanych na 14 stycznia. Wśród powodów podawane jest odstąpienie od terminu opozycyjnej grupy Houthi.
- Ponad 12 tysięcy syryjskich uchodźców na granicy z Jordanią. Liczba ta nieustannie się powiększa. Kraj ten przyjmuje dziennie około 100 uchodźców z pierwszeństwem dla kobiet i dzieci. Liczba ta nie zostanie zwiększona z powodu obaw o bezpieczeństwo. Władze państwa borykają się z ogromnym problemem braku wody pitnej, dodatkowo spotęgowanym przez stale napływającą liczbę uchodźców.
- Syryjski rząd oczekuje listy grup zaklasyfikowanych jako organizacje terrorystyczne, zanim dojdzie do planowanych na 25 stycznia negocjacji pokojowych pod auspicjami ONZ . Kwestia ta może znacząco utrudnić rozpoczęcie negocjacji, gdyż władze w Damaszku postrzegają wszelkie opozycyjne grupy jako terrorystów. Ponadto rebelianci wyrażają obawy, czy oczekiwane rozmowy dojdą do skutku, ponieważ żądają zaprzestania bombardowań obszarów cywilnych oraz zniesienia blokad nałożonych na tereny kontrolowane przez opozycję. Kolejną kwestią komplikującą przyszłe rozmowy jest konflikt pomiędzy Iranem a Arabią Saudyjką, państwami silnie wspierającymi przeciwne strony wojny syryjskiej.