02/06/2023
W końcu kompletny Falubaz kontra nierówny Orzeł - zapowiedź meczu Enea Falubaz Zielona Góra vs H.Skrzydlewska Orzeł Łódź
Obie drużyny wchodzą w rundę rewanżową z innymi nastrojami. Zielonogórzanie wygrali wszystkie dotychczasowe mecze, natomiast reprezentanci łódzkiego Orła lepsze mecze przeplatali gorszymi, przez co obecnie zajmują szóstą pozycję w tabeli.
Sytuacja na zapleczu ekstraligi jest jednak o tyle ciekawa, że drugą drużynę od ostatniej, czyli ósmego ROW-u, dzielą tylko 4 punkty. Oznacza to, że dół tabeli nie musi na razie czuć nadmiernego strachu o ligowy byt, a jednocześnie znajdująca się tuż za Falubazem Polonia musi zdawać sobie sprawę z konsekwencji ewentualnych, niespodziewanych potknięć. Pośrodku całego tego zestawienia jest H.Skrzydlewska Orzeł Łódź. Drużyna chimeryczna i niepewna, która w drugiej kolejce poległa na swoim torze ze Zdunek Wybrzeżem Gdańsk, by kilka tygodni później zaskoczyć, wygrywając w Poznaniu i Ostrowie. Te zaskoczenia... mogą niespecjalnie dziwić, ponieważ ta drużyna zdecydowanie jest zbudowana z zawodników, których formę trudno jest przewidzieć. Niels Kristian Iversen jest na ten moment najlepiej punktującym zawodnikiem swojej drużyny, jednak nawet on nie osiągnął średniej biegopunktowej powyżej dwóch punktów na mecz. Tuż za nim w klasyfikacji znajduje się klubowy kolega Jakub Jamróg, który jednak nie został nawet awizowany do tego meczu. Trener Marek Cieślak zadecydował, że w jego miejsce pojawi się Timo Lahti, co zostało odebrane ze sporym zaskoczeniem. Jamróg był najlepiej punktującym zawodnikiem poprzedniego meczu i to on stał się autorem jednej z ledwie dwóch trójek zdobytych tamtego dnia przez zawodników Orła. Można oczekiwać, że P***k jeszcze zastąpi kogoś w składzie bezpośrednio przed meczem i wydaje się, że pechowcem może okazać się Rune Holta. Norweg z polskim paszportem niedawno dołączył do drużyny na zasadzie wypożyczenia. Jak na razie odjechał w tym sezonie ledwie jeden meczu, w którym zaprezentował się co najwyżej przeciętnie, a równie dobrze można by stwierdzić, że dość słabo. Pytanie, czy nośne nazwisko Holty nie zapewni mu jednak udziału w tym spotkaniu.
Z kolei o udział nie musi martwić się Mateusz Tonder, który w tę sobotę wróci na tor, na którym stawiał pierwsze, żużlowe kroki. Wychowanek Falubazu odszedł z Zielonej Góry po całkiem przyzwoitym sezonie jeśli chodzi o zdobycze na torze, jednak niezbyt udanym mówiąc o ilości jazdy, jaką dawał mu duet trenerski Szymankiewicz - Mróz. To właśnie Tonder może być pewnego rodzaju jokerem w talii trenera Cieślaka jako zawodnik, który wciąż ma świeżo w pamięci tajniki toru w Zielonej Górze, który być może są obce przecież rzadko jeżdżącym tam łodzianom.
Walec jedzie jeszcze szybciej
Mniej niewiadomych jest natomiast w ekipie Enea Falubazu Zielona Góra. Po powrocie Luka Beckera na tor, jest to drużyna właściwie bez dziur, co pokazała tydzień temu, kompletnie dominując Orła na torze w Łodzi. Zielonogórscy kibice oczekują powtórki, tym razem na własnym torze podkreślając, że jadący w osłabieniu przez większość dotychczasowego sezonu Falubaz wygrał wszystkie mecze. Powrót Amerykanina do składu zespołu ma tylko podkreślić i tak już imponującą siłę. Należy pamiętać, że stracił on niemalże całą pierwszą część sezonu i najbliższe mecze posłużą mu raczej jako okazja do wjeżdżenia się w sezon, co nie zmienia faktu, że i tak gwarantuje on zielonogórzanom większą siłę rażenia niż ,,puste’’ miejsce w składzie wypełniane juniorami. Ci, jak dotąd, prezentują się dobrze, choć to stwierdzenie bardziej można przypisać do Michała Curzytka, niż Dawida Rempały. Wychowanek tarnowskiej Unii ma wyraźne problemy po powrocie na tor z poważnej kontuzji odniesionej w ubiegłym sezonie, co najlepiej udowadnia fakt, że w sześciu ubiegłych kolejkach odjechał tak naprawdę tylko jedno dobre spotkanie (na własnym torze z ebebe PSŻ Poznań). To za mało, by go chwalić, a wypożyczony niedawno do Falubazu z Unii Leszno Maksym Borowiak na pewno czeka na okazję, by móc wskoczyć do składu nie w roli rezerwowego, a już konkretnie na pozycję juniorską. Właśnie za Rempałę. Mecz z Orłem to jeszcze nie jest ten moment, jednak pewnego rodzaju rywalizacja między tą dwójką na pewno jest obecna.
Czy bonus w ogóle jest w grze?
Przed tygodniem Falubaz rozgromił na torze w Łodzi tamtejszego Orła, wygrywając aż dwudziestoma punktami (55:35). Można więc bezpiecznie założyć, że sprawa bonusa jest już rozstrzygnięta, tym bardziej że mało kto widzi łodzian w roli tych, którzy napsują krwi Falubazowi na jego torze. Jak będzie w rzeczywistości, dowiemy się 3 czerwca. Start pierwszego wyścigu o godzinie 16:30