24/07/2026
🏛️ – Filharmonie oczami muzyków | Przeciążenie obowiązkami, poczucie niewspółmierności honorariów do wysiłku włożonego w kilkanaście lat kształcenia zawodowego, konieczność stałego szlifowania warsztatu i obciążenie psychiczne związane z byciem nieustannie ocenianym – te motywy powracają w wypowiedziach. Standardowo tryb pracy w filharmonii to poranna próba (9.00–13.00, czasem 10.00–13.00 lub 9.00–12.30, od poniedziałku lub wtorku). Pozostałe etatowe godziny przeznaczane są na ćwiczenie indywidualne, poznanie i opanowanie materiału nutowego, opracowanie partii, higienę instrumentu czy głosu. Koncerty symfoniczne lub oratoryjne przypadają zwykle w piątkowe, czasem również sobotnie wieczory, a dodatkowe aktywności, a więc wydarzenia edukacyjne, projekty specjalne, nagrania (w liczbie zależnej od ośrodka), wskakują w pozostałe dni.
Nie do wszystkich utworów potrzebny jest jednak ten sam skład. W zależności od obsady muzycy mogą więc brać przestoje, czyli umawiać się w ramach grupy, kto w danym tygodniu występuje, a kto nie. W praktyce zależy to przede wszystkim od wielkości tej grupy. Zwykle częściej mogą sobie na nie pozwolić dęciacy, rzadziej członkowie kwintetu smyczkowego, co jest jednym z punktów zapalnych sporu o to, kto powinien ile zarabiać. Ci drudzy często „grają wszystko”, ale jeśli jedna czy dwie osoby się nie przygotują i zamarkują swoje partie, to jest szansa, że publiczność się nie zorientuje. Pod większą presją są przedstawiciele sekcji dętych. Oni wprawdzie częściej miewają wolne lub grywają połówki koncertów, ale gdy fleciście omsknie się palec czy waltornista zakiksuje, trudno to puścić mimo uszu.
Choć problem pozostaje aktualny, a w wielu miejscach nierozwiązywalny, to wszyscy moi rozmówcy zgodnie stwierdzili, że w swoim gronie dogadują się prawie zawsze bardzo dobrze – dzielą pracą sprawiedliwie i zastępują wzajemnie bez poważnych trudności. Obserwują jednak sytuacje, w których poszczególni muzycy „wożą się” na kolegach i koleżankach – zdecydowanie częściej biorą urlop czy w ostatnim momencie zgłaszają niedyspozycję, wymuszając w ten sposób liczne zastępstwa.
– pisze Łucja Siedlik; cały artykuł znajdziecie w najnowszym, podwójnym numerze 👇
https://pwm.sklep.pl/ruch-muzyczny-15-162026